Dlaczego moje dziecko nagle uważa jakąś czynność za nudną (i co ja robię)
Moja córka płakała prawdziwymi łzami w dniu, w którym zapisaliśmy ją do teatru. Sześć tygodni później wymyśliła bóle brzucha w każde wtorkowe popołudnie. Ten sam dzieciak, ta sama klasa, zupełnie inne dziecko. Jeśli jesteś rodzicem od ponad roku, dobrze znasz ten uraz kręgosłupa szyjnego.
Przez długi czas nagłe „nudzę się” traktowałem jako wadę charakteru, którą należy jej pouczyć. To był błąd. Nuda prawie nigdy nie jest prawdziwą historią. To słowo, po które sięgają dzieci, ponieważ jest łatwiejsze niż wyjaśnianie tego, co kryje się pod spodem. Moja praca przestała polegać na „przekonaniu jej, żeby została” i stała się „dowiedzieć się, co się zmieniło”. To zupełnie różne zadania rodzicielskie i tylko jedno z nich faktycznie się sprawdza.
Najpierw wysłuchaj, później podsumuj
Instynkt podpowiada natychmiastową diagnozę. Jest leniwa. Jest zepsuta. Ona rezygnuje ze wszystkiego. Myślałem o wszystkich trzech, zwykle podczas tej samej sfrustrowanej jazdy samochodem. Ale nauczyłem się zwalniać i wykonywać cichą pracę detektywistyczną, zanim cokolwiek zdecyduję. Pytam ją wprost, co właściwie robi podczas zajęć, minuta po minucie. Następnie pytam o to samo instruktora i porównuję obie historie. W lukach między nimi kryje się prawda.
W dziewięciu przypadkach na dziesięć aktywność nie uległa pogorszeniu. Dziecko zdało sobie sprawę, że obowiązują zasady. Pierwsze kilka tygodni czegokolwiek to miesiąc miodowy pełen nowości. Potem nadchodzi część, w której nie można się po prostu wygłupiać i trzeba powtarzać nudne ćwiczenie, żeby osiągnąć dobry wynik. W tym momencie wiele dzieci decyduje, że tego nienawidzą. To naprawdę nie jest nienawiść. Jest to dyskomfort związany z wysiłkiem i warto pomóc mu przetrwać, a nie przed nim ratować.
Czasami problemem jest program
Nie chcę udawać, że dziecko jest zawsze zmienną. Czasami zajęcia to naprawdę udręka. Zadaję sobie szczere pytanie, które pozwala mi sprawdzić intuicję: czy chciałbym wziąć w tym udział? Jeśli w pomieszczeniu panuje poczucie braku radości, jeśli instruktor jest sztywny aż do zimna, jeśli dyscyplina jest surowa bez dobrego powodu, moje dziecko ma rację, że się opiera. Zajęcia karate, które bolą, nauczyciel muzyki, który zawstydza błędy, trener, który gra tylko utalentowane dzieci, podczas gdy wszyscy inni stoją w pobliżu – to nie są testy charakteru. To złe dopasowania.
Stosunek liczby nauczycieli do dzieci ma większe znaczenie, niż sądzi większość rodziców. Dzieci potrzebują uwagi, aby utrzymać zaangażowanie, a pokój, w którym jedna osoba dorosła tonie w piętnastu lub dwudziestu dzieciach, oznacza, że Twoje dziecko to w zasadzie meble. Dobrą zasadą jest mniej więcej jeden instruktor na piętnaścioro dzieci i mniej w przypadku zajęć fizycznych lub technicznych. Jeśli Twoje dziecko się nudzi, zapytaj, czy ktoś w tym pokoju rzeczywiście je widzi.
Ukryta odpowiedź jest zwykle społeczna
Oto rzecz, której nauczenie się zajęło mi żenująco dużo czasu: aktywność rzadko jest aktywnością. Moja córka nie nienawidziła teatru. Nie podobało jej się, że jej jedyna przyjaciółka przeszła na kurs tańca i teraz nikogo nie znała. Dzieci unikają problemów, których nie rozwiążą, a „nie mam tu przyjaciół” to problem, którego siedmiolatek nie jest w stanie rozwiązać sam.
Kiedy już się zorientowałem, rozwiązanie było proste. Pomogłem jej znaleźć jedną osobę, z którą mogła usiąść, zorganizowałem wspólny przejazd z inną rodziną, zamieniłem samotną godzinę we wspólną. Nuda wyparowała. Zanim pozwolę dziecku zrezygnować z czegokolwiek, teraz pytam: czy chodzi o umiejętności, czy o ludzi? Dziecko z przyjacielem w pokoju będzie tolerować zdumiewającą ilość harówki. Dla dziecka bez niego najwspanialsze zajęcia na świecie będą nie do zniesienia.
Kiedy naprawdę nadszedł czas, aby odpuścić
A czasami, po wysłuchaniu, ustaleniu i znalezieniu przyjaciela, odpowiedź nadal brzmi: nie. To w porządku. Są to zajęcia dodatkowe. Mają być dodatkiem – dodatkową radością, dodatkową energią, dodatkową iskrą. Kiedy jakieś działanie wyczerpuje wszystkie trzy, zmuszanie do niego daje gorszą lekcję niż rezygnacja z niego. Pozwoliłem jej przestać. Jeśli nadal kocha podstawową rzecz, za kilka miesięcy wrócimy do zajęć z innym nauczycielem lub w innym formacie.
Nie zrobię tego, aby wypełnić wolny czas szaleńczą wymianą w tym samym tygodniu. Znudzone dziecko czasami bardziej potrzebuje nieustrukturyzowanych popołudni niż nowego harmonogramu. Trzymam w domu mały pojemnik z otwartymi rzeczami – a Zestawy STEM dla dzieci zestaw, stos przyborów plastycznych, kosz klocki dla dzieci — więc zejście z jednej czynności nie jest urwiskiem. Czasami najlepszą „następną aktywnością” jest brak aktywności plus pudełko artykuły do rękodzieła dla dzieci i wolne popołudnie.
Jeśli spróbujemy czegoś nowego, pozwolę jej wybrać sprzęt. Dziecko, które wybiera własne sztaluga artystyczna dla dzieci albo jej pierwszy prawdziwy początkujący ukulele ma skórkę w grze od pierwszego dnia. Posiadanie własności zapewnia tygodnie motywacji, której nigdy nie zapewnią wykłady. A jeśli nowa rzecz również zawodzi, jest to informacja, a nie porażka. Dowiadujemy się, kim ona jest, jedno porzucone hobby na raz.
Zdyscyplinowany dzieciak nie jest problemem do wygrania. Mówi mi coś, czego jeszcze nie rozszyfrowałem. Cała moja praca polega na tym, aby pozostać zaciekawionym na tyle długo, aby to usłyszeć.
Gotowy na zakupy? Porównaj Zestawy STEM dla dzieci w sklepach → 📚 Lub przeglądaj przewodniki po związkach i randkach w Towary cyfrowe →






