Traktuj swoje poszukiwania pracy jak rzeczywistą pracę
Najtrudniejszą częścią bycia bez pracy nie jest odrzucenie. Polega na tym, że nikt Cię do niczego nie zmusza, a poszukiwanie pracy bez struktury po cichu zamienia się w miesiące bezmyślnego przewijania.
Byłem po obu stronach tej sytuacji: osoba szukająca i osoba obserwująca wyszukiwanie znajomych. Ci, którzy zostają zatrudnieni najszybciej, prawie nigdy nie mają najlepszych CV. Mają najlepsze procedury. Pojawiają się na poszukiwaniach w taki sam sposób, w jaki pojawiliby się w płatnej pracy, a ten nawyk przynosi im więcej korzyści niż jakakolwiek sztuczka z pojedynczą aplikacją. Pozwólcie, że opowiem, jak to naprawdę wygląda.
Zablokuj czas, a potem go broń
Jeśli powiesz sobie, że „będziesz szukać pracy dzisiaj”, będziesz szukać pracy przez czterdzieści minut i zakończysz ją. Niejasne intencje przegrywają ze wszystkim. Dlatego wyszukiwanie traktuję jak zmiany. Poranki, powiedzmy od 9 do południa, są przeznaczone na aktywną pracę: aplikacje, działania informacyjne, krawiectwo. Popołudnia mogą być lżejsze, poświęcone badaniom i budowaniu umiejętności, ale poranny blok jest święty.
Najbardziej pomaga mi tutaj traktowanie tego jak prawdziwego zatrudnienia, łącznie z nudnymi częściami. Ubieram się. Siedzę przy biurku, a nie na kanapie. Trzymam planista na biurko">planer na biurko zanim zacznę, zapisz cele na dany dzień. Kiedy praca ma wyznaczone miejsce i czas, przestajesz negocjować ze sobą, czy ją wykonać.
Negocjacje to cichy zabójca dni bezrobotnych. Bez szefa i zegara każde zadanie staje się opcjonalne, a opcjonalne zadania odpływają „później”, czyli „jutro”, czyli minął miesiąc. Stała zmiana całkowicie eliminuje codzienną decyzję. Nie zadajesz sobie pytania, czy masz ochotę dzisiaj aplikować, tak samo jak nie pytałeś, czy masz ochotę pojawić się w płatnej pracy. Blok istnieje, więc możesz nad nim pracować. Ta strukturalna pewność daje mi więcej rozmachu niż jakakolwiek motywująca przemowa, jaką kiedykolwiek zrobiła dla mnie.
Śledź wszystko, inaczej stracisz wątek
Kiedy już aplikujesz do dwudziestu miejsc, całkowicie zapomnisz, z kim rozmawiałeś, co wysłałeś i kiedy się zgłosić. Raz straciłem prawdziwą szansę, bo nie pamiętałem, czy odpowiedziałem już rekruterowi. Nie bądź mną.
Działa prosty arkusz kalkulacyjny: firma, rola, data zastosowania, kontakt, status, następna akcja. Trzymam też wersję papierową, bo pisanie jej ręcznie pozwala mi ją zapamiętać. A dziennik poszukiwania pracy">dziennik poszukiwania pracy lub nawet podstawowy notatnik spiralny">notatnik spiralny obok mojego laptopa wychwytuje rzeczy, które prześlizgują się przez szczeliny, imię i nazwisko przyjaznego asystenta, pytanie, na które natrafiłem, zakres wynagrodzeń, o którym ktoś wspomniał.
Ustaw dzienny cel, który możesz zmierzyć
Celem nie jest „Aplikuj do dobrej pracy”. Celem jest „Wyślij trzy dostosowane aplikacje i dotrzyj do dwóch osób w mojej sieci”. Nauczyłem się wyznaczać cel jako liczbę, którą mogę faktycznie osiągnąć i sprawdzić, ponieważ niejasne cele sprawiają, że masz wrażenie, że ponosisz porażkę, nawet w produktywne dni.
Zauważ, że powiedziałem „szyte na miarę”. Wysadzanie w powietrze pięćdziesięciu ogólnych aplikacji jest produktywne i nie przynosi żadnych rezultatów. Trzy starannie dopasowane aplikacje, w których faktycznie przeczytałeś post i dostosowałeś do niego swoje materiały, za każdym razem pobijają pięćdziesiąt kopiuj-wklej. Zawsze jakość wysiłku ponad liczbę kliknięć.
Prawdziwa praca jest pomiędzy postami
Oto kompromis, który większość ludzi myli. Spędzają dziewięćdziesiąt procent czasu wyszukiwania na portalach z ofertami pracy, a dziesięć procent na ludziach. Ogromna część stanowisk jest obsadzona dzięki rekomendacjom, zanim staną się publiczne, więc odwróć tę proporcję. Spędzaj czas rzeczywisty na docieraniu do byłych współpracowników, sieci absolwentów, grup zawodowych, ludzi oddalonych o dwa stopnie od miejsca, w którym chcesz się znaleźć.
Jest to niewygodne i właśnie dlatego to działa – większość ludzi tego nie zrobi. Prowadzę bieżącą listę ciepłych kontaktów i świadomie je przeglądam. Dobry książka o networkingu">książka o networkingu pomogło mi pokonać uczucie „przeszkadzam ludziom” i przeformułować je w postać oferowania wartości, a nie tylko proszenia o przysługi.
Chroń swoją energię, bo to maraton
Ustrukturyzowane wyszukiwanie jest trwałe; szalony wypala się w ciągu dwóch tygodni. Cały sens zmian polega na tym, że kiedy kończy się poranny blok, możesz się zatrzymać. Idź na spacer. Zrób coś, co nie odświeża Twojej skrzynki odbiorczej. Wyszukiwania oparte na poczuciu winy i panice dają desperacko brzmiące aplikacje, a ludzie słyszą desperację.
Jestem fanem małych fizycznych resetów pomiędzy sesjami, timera, krótkiego spaceru, filiżanki kawy z dala od ekranu. Niektórzy ludzie przysięgają na konwerter stojący na biurko">stojące biurko konwerter tylko po to, żeby przełamać całodzienną pozycję opartą na laptopie, która sprawia, że całość wydaje się cięższa niż w rzeczywistości.
Najważniejsze
Pusty kalendarz jest wrogiem. Poszukiwanie pracy nie kończy się niepowodzeniem, ponieważ nie masz kwalifikacji, kończy się niepowodzeniem, ponieważ nie ma szefa, zegara ani odpowiedzialności, więc dni mijają. Daj sobie wszystkie trzy. Ustawiaj zmiany, śledź swój rurociąg, osiągaj mierzalne dzienne cele i włóż większość swojej energii w ludzi, a nie w posty. A planer tygodniowy">planer tygodniowy a uparta rutyna przewyższy talent, za którym nie stoi żadna struktura. Znalezienie pracy to praca. Więc zgłoś się.
Gotowy na zakupy? Porównaj dziennik poszukiwania pracy w sklepach → 📚 Lub przeglądaj kursy samopomocy i e-booki w Towary cyfrowe →





