Gdzie właściwie szukać pracy (nie tylko na wielkich tablicach)
Na początku mojej kariery myślałem, że poszukiwanie pracy oznacza jedno: odświeżanie tych samych trzech portali ogłoszeniowych, aż coś się pojawi. Łowiłem razem z innymi w najbardziej zatłoczonym stawie na jeziorze. Dzień, w którym dowiedziałem się, że większość wakatów w ogóle nie jest reklamowana, był dniem, w którym moja wyszukiwarka zaczęła działać.
Zanim gdziekolwiek spojrzysz, poświęć dwie minuty na uczciwą samoocenę. Zapisz, w czym jesteś naprawdę dobry, gdzie są Twoje ograniczenia i na jakie role jesteś teraz gotowy. Niektóre prace będą zbyt wymagające, a inne, do których masz zbyt wysokie kwalifikacje — świadomość różnicy pozwoli Ci uniknąć marnowania tygodni. Kiedy już wiesz, na co polujesz, możesz polować efektywnie. Oto pełna mapa miejsc pracy.
Zacznij od dokumentów, a nie od poszukiwań
Nie szukaj, dopóki Twoje materiały nie będą gotowe, ponieważ możliwości szybko się zmieniają i stracisz je, próbując napisać CV. Różne role oczekują różnych rzeczy — niektórzy chcą CV, niektórzy pełnego CV, a jeszcze inni listu motywacyjnego lub listu intencyjnego. Przygotuj mocną wersję podstawową, gotową do dostosowania. A wznowić pisanie książki pomaga zbudować taki, który wytrzyma, i a przewodnik dotyczący listu motywacyjnego i CV obejmuje stronę z literami. Zrób to najpierw, aby znaleźć ogłoszenie o 16:00 i móc złożyć wniosek do 16:30, a nie do następnego wtorku.
Rynek reklamowany: tablice i gazety
Na widocznym rynku pracy nadal warto pracować — tylko na tym nie poprzestawaj. Główne portale z ofertami pracy gromadzą tysiące ogłoszeń i umożliwiają szybkie filtrowanie. Nie zapomnij także o sekcjach z ogłoszeniami w lokalnych gazetach, szczególnie w przypadku stanowisk u mniejszych regionalnych pracodawców, którzy nigdy nie zawracają sobie głowy dużymi platformami. Aplikowanie do kilku lokalnych firm jednocześnie oszczędza czas i pieniądze w drodze na rozmowy kwalifikacyjne. A jeśli zauważysz coś późnym wieczorem, zadzwoń lub złóż wniosek natychmiast — nigdy nie zostawiaj wakatu na noc, bo ktoś inny mógłby go złapać. A notatnik planowania poszukiwania pracy przechowuje codzienną listę miejsc, gdzie szukałeś i co znalazłeś.
Ukryty rynek: oferty pracy, których nikt nie opublikował
To tu jest prawdziwa przewaga. Ogromna część stanowisk zostaje obsadzona, zanim zostaną ogłoszone, dzięki poleceniom i pocztą pantoflową. Firmy często tak wolą — taniej i mniej ryzykownie jest zatrudnić osobę, za którą poręczy pracownik. Docierasz do tego rynku, mówiąc wszystkim, że szukasz. Byli współpracownicy wiedzą o wakatach w swoich obecnych firmach. O stanowiskach w szkołach i placówkach dowiadują się byli nauczyciele i profesorowie. Być może żaden z nich nie ma wakatu specjalnie dla Ciebie, ale prawie zawsze znają kogoś, kto zatrudnia. To jest networking i jest to kanał o najwyższej wydajności w poszukiwaniu pracy.
OGRANICZENIE: ukryty rynek opłaca się tylko wtedy, gdy faktycznie powiesz ponad 20 osobom, że szukasz — nie ma to żadnego znaczenia dla osób, które utrzymują swoje poszukiwania w tajemnicy.
Więc zadzwoń. Proste kontakt organizator segregator śledzenie, komu powiedziałeś i kto obiecał słuchać, zamienia niejasny zamiar w działający rurociąg.
Miejsca, o których wszyscy zapominają
Kilka oldschoolowych źródeł wciąż uderza ponad swoją wagę. Katalogi firm — dostępne online lub drukowane Yellow Pages — zawierają dokładną listę firm na docelowym obszarze, z którymi możesz się bezpośrednio skontaktować, nawet jeśli nie zamieściły one żadnych wpisów. Wiele bibliotek publicznych prowadzi wykazy lokalnych pracodawców; zapytaj bibliotekarza, ponieważ są to naprawdę niedostatecznie wykorzystywane zasoby. A wejścia nadal działają: szyldy w witrynach sklepowych, napisy „teraz zatrudniamy” na drzwiach. Jeśli miniesz i będzie pasować, wejdź i zapytaj. Kontaktowanie się z firmą, która nie ogłosiła wakatu, wydaje się aroganckie, ale stawia Cię przed menedżerem ds. rekrutacji, który nie ma żadnej konkurencji. A profesjonalny folder portfolio sprawia, że te osobiste podejścia wyglądają na celowe, a nie desperackie.
Śledź wszystko, bo pamięć zawodzi
Gdy złożysz wniosek za pośrednictwem tak wielu kanałów, bez systemu stracisz kontrolę. Po przesłaniu czegokolwiek zapisz nazwę firmy, rolę, datę i kontakt. A dziennik śledzenia aplikacji o pracę robi to czysto, lub arkusz kalkulacyjny działa równie dobrze. Chodzi o to, że kiedy rekruter oddzwoni trzy tygodnie później, powołując się na „wysłaną przez Ciebie aplikację”, od razu wiesz, która i możesz z nią śmiało porozmawiać, zamiast zwlekać.
Oto rytm, który działa jak codzienna lista kontrolna: zidentyfikuj swoje odpowiednie doświadczenie, zidentyfikuj potencjalnych pracodawców, przygotuj dokumenty, zaplanuj harmonogram, skontaktuj się z firmami, przygotuj się do rozmowy kwalifikacyjnej, oceń, jak przebiegła każda z nich, zdaj wszystkie wymagane testy i rozpocznij nową pracę. Uruchom tę pętlę na wszystkich powyższych kanałach – reklamowanych i ukrytych – a przestaniesz konkurować o te same resztki, o które walczą wszyscy inni. Osoby, które najszybciej znajdują pracę, nie zaglądają już na kolejny portal z ofertami pracy; pracują z pięcioma źródłami jednocześnie, podczas gdy wszyscy inni odświeżają tę samą stronę. Kiedy zaczną się wywiady, dobrze przewodnik przygotowujący do rozmowy kwalifikacyjnej upewnia się, że jesteś gotowy do zamknięcia.
Gotowy na zakupy? Porównaj przewodnik dotyczący listu motywacyjnego i CV w sklepach → 📚 Lub przeglądaj kursy samopomocy i e-booki w Towary cyfrowe →