Prawdziwe sposoby, w jakie blogi zarabiają teraz (bez szumu)
Prawie każdy, kto prowadzi bloga, zastanawiał się kiedyś, czy godziny, które w niego włożył, zwrócą mu się z nawiązką. Szczera odpowiedź brzmi: tak, ale menu opcji jest większe i dziwniejsze niż sugerowała stara rada „sprzedaj trochę przestrzeni reklamowej”.
Wiele lat temu rozmowa o zarabianiu na blogu sprowadzała się do dwóch pomysłów: wynająć swój pasek boczny reklamodawcom lub zostać zatrudnionym przez markę do prowadzenia w jej imieniu przyjaznego bloga. Oba nadal istnieją, ale krajobraz się rozmnożył. Obecnie istnieje mniej więcej pięć różnych modeli biznesowych, a ludzie, którzy dobrze sobie radzą, zwykle prowadzą dwa lub trzy na raz. Pozwólcie, że przejrzę każdy z nich w prosty sposób, łącznie z tym, ile faktycznie się opłaca i ile kosztuje.
Model pierwszy: programowe reklamy displayowe
Jest to następca starej oferty AdSense i nadal jest to opcja wymagająca najmniejszego wysiłku. Instalujesz kod reklamy, sieć automatycznie wypełnia miejsca, a Ty zarabiasz za tysiąc wyświetleń. Atrakcyjność polega na tym, że jest to prawie bezobsługowe. Rzeczywistość jest taka, że wypłata na odwiedzającego jest niewielka, więc sumuje się tylko na dużą skalę. Większość niezależnych wydawców ostatecznie przechodzi z sieci domyślnej na rzecz zarządzanego partnera, który sprzedaje zasoby premium i optymalizuje miejsca docelowe, co może zwielokrotnić zyski z tego samego ruchu. Przydatne jako punkt odniesienia; rzadko żyje samotnie.
Model drugi: Rekomendacje partnerów
Zamiast zarabiać na wyświetlaniu reklamy, zarabiasz, gdy czytelnik kupi coś, co mu wskazałeś. W przypadku treści mających zamiar kupić jest to zazwyczaj największa linia na stronie. Recenzja A odkurzacz robota lub porównanie A słuchawki redukujące hałas zarabia, gdy czytelnicy klikają i kupują. Ekonomia jest znacznie lepsza niż wyświetlanie, ponieważ dopasowujesz prawdziwą rekomendację do prawdziwego kupującego. Dyscyplina, której wymaga, to uczciwość: linkuj tylko do rzeczy, za które faktycznie możesz ręczyć, i za każdym razem ujawniaj związek.
Model trzeci: sponsoring i umowy dotyczące marek
To współczesna wersja „sprzedaży bezpośrednio firmom”. Zamiast wynajmować miejsce na baner, marka płaci Ci za wzmiankę, recenzję lub integrację jej produktu z treścią, a coraz częściej także z biuletynem lub postami w mediach społecznościowych. Stawka zależy od wielkości odbiorców i tego, jak bardzo jest to pożądane dla danej marki. Zaletą reklam programmatic jest to, że negocjujesz cenę i zatrzymujesz ją w całości. Wadą jest ciężka praca: zazwyczaj potrzebujesz znaczących, zaangażowanych czytelników, zanim marki zapukają, co może oznaczać najpierw miesiące budowania.
Model czwarty: Twoje własne produkty
Najszybciej rozwijającą się ścieżką i najbardziej dochodową dla czytelnika jest sprzedaż czegoś, co sam stworzyłeś. Płatny biuletyn, cyfrowe pobranie, szablon, kurs online, małe członkostwo. Zatrzymujesz prawie całą cenę, jesteś właścicielem relacji z klientem i żadna sieć reklamowa nie może obniżyć Twojej stawki z dnia na dzień. Tworzenie wymaga więcej pracy, ale jeśli zbudowałeś zaufanie, Twoi odbiorcy są idealnym pierwszym rynkiem. Nawet jeden tani, naprawdę przydatny produkt może przewyższyć rok reklam.
Model piąty: blog będący własnością marki
Druga połowa starej rady polegała na zatrudnieniu do prowadzenia bloga, który nadaje firmie ludzką twarz i buduje ciepłe skojarzenia z jej produktem. To wciąż się zdarza, tyle że teraz jest to cały zawód zwany content marketingiem. Firmy zatrudniają pisarzy i twórców do tworzenia artykułów, filmów i biuletynów, które przyciągają pożądanych klientów i budują dobrą reputację marki. Jeśli jesteś silnym pisarzem, który woli nie gonić za własną publicznością, jest to prawdziwa kariera, a płaca jest stała, w sposób, w jaki często nie ma niezależnych blogów.
Wybierz mieszankę pasującą do Twoich treści
Nie ma tu jednej właściwej odpowiedzi. Blog niszowy o wysokich zamiarach opiera się na podmiotach stowarzyszonych i własnych produktach. Duża witryna o charakterze ogólnym może być prezentowana i sponsorowana. Utalentowany pisarz, który nienawidzi autopromocji, świetnie radzi sobie z marketingiem treści dla marek. Błędem jest traktowanie któregokolwiek z nich jako całej gry. Zacznij od modelu, który pasuje do tego, co już publikujesz, zmierz zarobki w porównaniu z kosztami czasu i zaufaniem czytelników, a następnie dodaj następny dopiero wtedy, gdy pierwszy zadziała.
Gotowy na zakupy? Porównaj słuchawki redukujące hałas w sklepach → 📚 Lub przeglądaj kursy i oprogramowanie w Towary cyfrowe →



