Mój pierwszy rok zbierania monet: co zrobiłem dobrze, a czego nie
Kiedy zacząłem zbierać monety, rady, które znalazłem, były skierowane albo do poważnych inwestorów, albo do dzieci zasiadających w zarządach dzielnic stanowych. Dla osoby dorosłej, która była autentycznie ciekawa, ale nie była gotowa wydać prawdziwych pieniędzy, nie było wiele pośrodku. Oto szczera relacja z pierwszego roku.
Zaczynając od tego, co już masz w kieszeni
Najbardziej użyteczną radą, jaką otrzymałem na początku, było to, aby przed zakupem czegokolwiek zacząć od znalezisk z obiegu. Wyciągnij słoik ze zmianami. Przejrzyj monety z podstawowym odniesieniem i zobacz, co tam jest. W słoiku zawierającym kilkaset monet zazwyczaj znajdziesz centy pszenicy, srebrne dziesięciocentówki Roosevelta sprzed 1965 r. i okazjonalnie interesującą monetę z błędem, jeśli będziesz zwracać uwagę. To nic nie kosztuje, a uczy patrzenia na monety, a od tej umiejętności zależy wszystko inne.
Kiedy już poczułem, jak wyglądają monety znajdujące się w obiegu na przestrzeni różnych dziesięcioleci, kupiłem przewodnik po cenach monet — Czerwona księga monet amerykańskich. Przeczytałem ją w taki sam sposób, w jaki czytałbym podręcznik, nie od początku do końca, ale przeglądając wszystko, gdy znalazłem fragmenty, które mnie zainteresowały. To lepszy sposób uczenia się niż czytanie przewodników po monetach w formie teorii, zanim będziesz miał do przemyślenia jakiekolwiek prawdziwe monety.
Wczesny wybór ostrości
Standardową radą dla początkujących jest wybranie serii i zebranie jej. To dobra rada. Problem w tym, że nikt nie mówi, która seria ma sens dla kogoś ze skromnym budżetem, który nie planuje wydać 500 dolarów na jedną monetę w pierwszym roku. Centy z pomnika Lincolna (1959-2008) są naprawdę dostępne — kompletny zestaw w obiegowych klasach kosztuje poniżej 20 dolarów i zawiera informacje na temat dat, znaków menniczych i stanu. Kwatery stanowe z lat 1999-2008 są jeszcze tańsze i łatwiejsze do znalezienia. Pięć pięciocentówek Jeffersona plasuje się gdzieś pomiędzy.
Czego na początku unikałbym: dolarów Morgana. Spektakularne wizualnie, interesujące historycznie, szeroko reklamowane – i drogie jak na kluczowe daty w przyzwoitych klasach. Widziałem, jak kilku nowszych kolekcjonerów zakochało się w splendorze i wydało ponad 200 dolarów na monety, których nie mogli odsprzedać za tę samą kwotę, ponieważ przepłacili za klasę. A album do zbierania monet centów Lincolna jest naprawdę bardziej pouczające niż garść Morganów, co do których nie jesteś pewien.
Jakie materiały referencyjne faktycznie pomagają
Książki mają większe znaczenie, niż sugeruje większość przewodników internetowych. PCGS i NGC mają dobre internetowe bazy danych zawierające najnowsze wyniki aukcji, które są przydatne przy ustalaniu cen. Jednak drukowane odniesienia uczą kontekstu wyjaśniającego, dlaczego niektóre kombinacje dat i znaków mennicy są rzadkie. Historia wartości monety 1916-D jest równie interesująca jak sama moneta.
Dobry lupa do monet przy powiększeniu co najmniej 5x zmienia to, co widać na monecie. Zbierałem przez trzy miesiące, zanim go kupiłem i zdałem sobie sprawę, że całkowicie brakowało mi włoskowatych zadrapań, które wpływały na jakość i wartość. Nie musi być droga – przyzwoita lupa kosztuje mniej niż dziesięć dolarów i wystarcza na czas nieokreślony. Stałe źródło światła również ma znaczenie; Używam prostej lampy biurkowej ustawionej tak, aby stworzyć rozproszone światło, które pokazuje szczegóły powierzchni, które skrywa płaska lampa górna.
Czynnik wspólnotowy
Dołączyłem do lokalnego klubu monetarnego po około czterech miesiącach. To jedna z rzeczy, które zrobiłbym natychmiast, gdybym zaczął od nowa. Ludzie tam zbierają informacje od dziesięcioleci i swobodnie dzielą się wiedzą — nie w stylu „pokażę ci, ile wiem”, ale w naprawdę użyteczny sposób w stylu „ja też popełniłem ten błąd, oto co pomogło”. Spotkania wymiany na spotkaniach klubowych to także sposób, w jaki dokonałem kilku dobrych przejęć po uczciwych cenach, bez obaw o aukcję w serwisie eBay.
Fora internetowe są na swoim miejscu, ale prowadzą albo bardzo zaawansowane dyskusje, albo spory na temat czyszczenia monet. Lokalny klub był bardziej przydatny dla początkującego, ponieważ informacja zwrotna była natychmiastowa i dotyczyła tego, co trzymałem.
Co bym pominął
Pominąłbym kupowanie w telewizyjnych kanałach handlowych i „kolekcjonerskich” produktach w stylu Franklin Mint, sprzedawanych osobom niebędącym kolekcjonerami. Prawie zawsze są one wyceniane z wyższą ceną niż wartość numizmatyczna i są sprzedawane jako pamiątki, a nie jako monety o wartości odsprzedaży. A Zestaw startowy do zbierania monet od odpowiedniego dostawcy numizmatyki to lepszy pierwszy zakup niż jakikolwiek pamiątkowy talerz lub zestaw z limitowanej edycji sprzedawany w reklamach.
Konkluzja: pierwszy rok powinien być tani i edukacyjny. Kup podręczniki, dołącz do klubu, zbieraj z obiegu i wybierz jedną dostępną serię do zbudowania. Pieniądze przyjdą później – najpierw musi być wiedza, w przeciwnym razie pieniądze po prostu znikną.
Gotowy na zakupy? Porównaj Kolekcjonerstwo i hobby w sklepach →






