Wskazówki dotyczące oszczędzania pieniędzy, które faktycznie działają dla spłukanych studentów
Uczelnia to mgła. Pomiędzy nauką, pracą na pół etatu, przyjaciółmi i klubem, do którego się namówiłeś, jedyną rzeczą, która po cichu spada z listy, są twoje pieniądze. Wiem, bo przeżyłem to, byłem studentem, który nie miał pojęcia, na co idą jego pieniądze, tyle tylko, że znikały w trzecim tygodniu każdego miesiąca. Dobra wiadomość jest taka, że finanse zbankrutowanych studentów nie są tak naprawdę skomplikowane. Sprowadzają się one głównie do kilku nawyków, których nikt nie zada sobie trudu, aby Cię nauczyć przed wyjściem z domu.
Nie będę udawać, że budżet uczelni jest fajny. To nie jest. Ale bycie osobą, która może pomóc w nagłym przypadku, zamiast gorączkowo dzwonić do domu, jest warte wielu drobnych codziennych irytacji. Oto, co właściwie poruszyło igłę w moim przypadku.
Zaplanuj, zanim się wprowadzisz
Najlepsze decyzje finansowe podejmowane są jeszcze przed rozpakowaniem. Przed zapisaniem się na jakąkolwiek pożyczkę studencką sprawdź, czy kwalifikujesz się do stypendiów i grantów. Darmowe pieniądze, których nie musisz spłacać, za każdym razem przebijają pożyczone pieniądze. Ludzie pomijają to, ponieważ jest to formalność, a pominięcie tego jest kosztowne.
Następnie zbuduj przepływ środków pieniężnych na papierze. Po pierwsze, skąd pochodzą Twoje pieniądze? Wymień każde źródło, rodziców, pożyczki, pracę w niepełnym wymiarze godzin. Następnie prognozuj, ile wydasz: żywność, książki, zapasy i tak dalej. Po ustaleniu budżetu najtrudniejsza część: bądź rygorystyczny i trzymaj się go. I przygotuj poduszkę, bo zawsze pojawia się coś nieoczekiwanego, a posiadanie funduszu na wypadek sytuacji awaryjnych odróżnia stresujący semestr od katastrofalnego. Całość trzymałam w tzw notatnik planowania budżetu więc nie był to tylko mglisty zamiar.
Jedzenie to miejsce, w którym umiera budżet
Mieszkając w domu, jedzenie było niewidoczne, po prostu się pojawiało. Samodzielnie jest to jeden z największych wydatków i najłatwiejszy do przepuszczenia. Fast foody i dania na wynos na kampusie po cichu zniszczą budżet studencki szybciej niż cokolwiek innego.
Więc pakowałem lunche i planowałem posiłki na tyle, na ile mogłem. Nie jest to efektowne, ale gotowanie nawet kilka razy w tygodniu zamiast łapania czegoś kosztuje ułamek. Kilka pojemniki na żywność wielokrotnego użytku i a mini lodówka w akademiku uczynił to realistycznym w maleńkim akademiku, przechowuj podstawy, przygotuj się z wyprzedzeniem i przestań płacić ceny restauracyjne za każdy posiłek. A butelka na wodę wielokrotnego użytku zabiłem także mój nawyk kupowania napojów, których nie potrzebowałem.
Skorzystaj z każdej zniżki studenckiej, jaką znajdziesz
Identyfikatory w portfelu służą nie tylko do wstępu do biblioteki. Legitymacje studenckie i członkostwo w klubach są honorowane w zaskakującej liczbie miejsc, oprogramowania, transportu, filmów, restauracji i technologii, często z prawdziwym rabatem. Problem w tym, że trzeba zapytać, firmy rzadko to reklamują. Wyrób sobie nawyk zadawania pytań „czy masz zniżkę studencką?” wszędzie. Najgorsze, co mówią, to nie.
Przy okazji, robiąc gdzieś regularne zakupy, zarejestruj się, aby otrzymać kartę lojalnościową lub bonusową. Będąc stałym klientem, często zdobywasz nagrody, które sumują się w miarę upływu czasu. Utrzymuję porządek w kartach cienki portfel na karty żeby nie szperać i nie przegapić zniżki przy kasie.
Płać gotówką, aby poczuć wydatki
Ten zmienił moje nawyki bardziej niż jakikolwiek inny. Ponieważ miałem już zaplanowane wydatki, płacenie gotówką bardzo ułatwiło sprawdzenie, gdzie poszły pieniądze, portfel stał się lżejszy i poczułem to. Karty sprawiają, że wydatki są abstrakcyjne; gotówka sprawia, że jest to realne.
Unikałem karty debetowej, gdy miałem przy sobie gotówkę, a karty kredytowe i czeki oszczędzałem wyłącznie na wypadek sytuacji awaryjnych. Posiadanie kart, czeków i gotówki w zasięgu ręki to przepis na nadmierne wydatki. Sięgasz po wszystko, co jest bezproblemowe i tracisz kontrolę. Noszenie określonej ilości gotówki na tydzień, w smukły, minimalistyczny portfel, zmusiło mnie do pozostania w ramach mojego planu, ponieważ kiedy zniknął, zniknął.
Bądź zajęty i przestań wydawać pieniądze z nudów
Oto podstęp: ogromna ilość wydatków studenckich to po prostu nuda. Znudzeni studenci kupują przekąski, bilety do kina, wypożyczają gry, cokolwiek zapełniają pustą godzinę. Najtańsza obrona to pełny harmonogram.
Dołączałem do klubów zajmując się rzeczami, na których naprawdę mi zależało, a im bardziej byłem zajęty, tym mniej wydawałem, po prostu dlatego, że nie siedziałem i szukałem czegoś do kupienia. Zajmowanie się ludźmi i zainteresowaniami wypiera bezcelowe wydatki. A notatnik do planowania studenckiego dotrzymywanie terminów zajęć i harmonogramu zajęć w klubie spełniało tutaj podwójną rolę, zorganizowany czas oznaczał mniej bezczynności i kosztownej nudy.
To sumuje się szybciej, niż myślisz
Żadna z tych wskazówek sama w sobie nie jest dramatyczna. Ale ułóż je w stos, planuj z wyprzedzeniem, pakuj jedzenie, korzystaj ze zniżek, płać gotówką, bądź zajęty, a będziesz naprawdę zaskoczony, ile zaoszczędzisz w ciągu semestru. Co ważniejsze, będziesz mieć prawdziwą poduszkę, gdy nadejdzie nieunikniona sytuacja kryzysowa w college'u, zepsuty laptop, opłata-niespodzianka lub podróż do domu, na którą nie przewidziałeś budżetu. Dokumentację i rachunki przechowuję w tzw pudełko na dokumenty organizatora dokumentów więc zawsze wiem, na czym stoję. Bycie spłukanym studentem, który jakimś cudem nigdy nie był spłukany, to bardzo dobrze być.
Gotowy na zakupy? Porównaj mini lodówka w akademiku w sklepach → 📚 Lub przeglądaj kursy inwestowania i pieniędzy w Towary cyfrowe →






