Zasada 500 kalorii i dlaczego mocniejsze cięcie przyniosło odwrotny skutek

Rada jest wszędzie: gol około 500 kalorii dziennie, a tłuszcz zniknie. Słyszałem to, zdecydowałem, że 500 brzmi wolno i ciąłem dwa razy mocniej. Waga nagradzała mnie przez około dziesięć dni, a potem zwróciła się przeciwko mnie całkowicie.
Nie jestem dietetykiem i nic z tego nie jest poradą medyczną. To opowieść o tym, dlaczego nudny, umiarkowany deficyt nadal osiągał lepsze wyniki niż agresywny, po który wciąż sięgałem, i o tym, co, moim zdaniem, działo się pod spodem.
Skąd pochodzi liczba 500
Ogólny pogląd jest taki, że dzienny deficyt wynoszący około 500 kalorii składa się na znaczną utratę tkanki tłuszczowej tygodniowo, bez pozostawiania uczucia nieszczęścia. To nie jest święta liczba; jest trwały. Możesz go zbudować, jedząc trochę mniej, ruszając się trochę, lub jedno i drugie. Podzieliłem swoje: trochę poza talerzem, trochę więcej chodzenia z monitor kondycji szturchając mnie, żebym liczył kroki.
Cały urok polega na tym, że 500 jest wystarczająco małe, aby z nimi żyć. Nie głodujesz, po prostu brakuje Ci sił każdego dnia, tygodniami. Nieco krótki to coś, co normalna osoba może wytrzymać.
Co się stało, gdy tnąłem mocniej
Ograniczyłam się do prawie niejedzenia, bo chciałam wyników na wczoraj. Pierwszy odcinek wyglądał niesamowicie, głównie woda wypłynęła, gdy upuściłem skrobię i sól. Potem wszystko utknęło w martwym punkcie. Byłem wyczerpany, zmarznięty, zgryźliwy i dziwnie nie traciłem tłuszczu, mimo że prawie nic nie jadłem.

Nie podoba mi się dramatyczne sformułowanie „tryb głodu”, ale wydarzyło się coś prawdziwego. Moje ciało stało się skąpe, mój trening się rozpadł, a mój apetyt zmienił się w ciągły krzyk w tle. Zacząłem nocami szperać po kuchni i za jednym posiedzeniem nadrobić cały deficyt. Torba pojemniki do przygotowywania posiłków a zaplanowana przekąska uratowałaby mnie od połowy tych objadań się, o czym dowiedziałem się zdecydowanie za późno.
Mięsień, który straciłem, przeciąłem zbyt szybko
Najgorsze nie było stoisko. Chodziło o to, że twarde, nieostrożne cięcie pożarło mój mięsień. Przy zbyt małej ilości jedzenia i braku prawdziwego białka, stracona waga była częściowo efektem mięśni, nad którymi pracowałem. Skończyło się na lżejszym i bardziej miękkim, co jest przeciwieństwem celu. Miarka proszek białkowy i z niektórymi kontynuuję pracę siłową regulowane hantle to chroniło moje mięśnie, kiedy wróciłem do normalnego deficytu.
Tak jest w przypadku skromnej liczby, której nikt nie podkreśla dostatecznie. Delikatny deficyt plus białko plus podnoszenie traci głównie tłuszcz. Ogromny deficyt plus nic powoduje utratę tkanki tłuszczowej i mięśni, a po drodze utrudnia trening.
Podłoga, którą nauczyłam się szanować
Teraz traktuję określone dzienne spożycie jako granicę, poniżej której nie schodzę, kropka. Zejście poniżej nigdy nie przyspieszyło sprawy; po prostu uczyniło mnie słabym, wygłodniałym i skłonnym do przejechania całego tygodnia na jedno objadanie się. Gdy postęp się zatrzymał, rozwiązaniem prawie nigdy nie było „jedzenie jeszcze mniej”. Miało to na celu poprawę mojej konsystencji, snu i białka, w tej kolejności.
A waga kuchenna do jedzenia okazał się być najbardziej przydatnym zakupem tutaj, nie dlatego, że ważyłem wszystko w nieskończoność, ale dlatego, że kilka tygodni nauczyło mnie, jakie porcje faktycznie zawierają. Moje szacunki dotyczące gałki ocznej okazały się komicznie błędne i dlatego ludzie „prawie nie jem” nadal tyją.
Co zrobiłbym jeszcze raz
Wybierz umiarkowany deficyt. Zbuduj go z małego kroju i nieco więcej ruchu. Chroń swoje mięśnie za pomocą białka i liftingu. Trzymaj się podłogi i nigdy nie reaguj na przeciągnięcie większym głodem. Agresywne cięcie wydawało mi się produktywne przez tydzień i kosztowało mnie miesiąc. Nudna 500-tka po prostu cicho pracowała, tydzień po tygodniu, z nienaruszonymi mięśniami i dobrym nastrojem.
Szybkość jest pułapką. Stała to wersja, która się kończy.
Gotowy na zakupy? Porównaj pojemniki do przygotowywania posiłków w sklepach → 📚 Lub przeglądaj programy i plany fitness w Towary cyfrowe →