Dlaczego przestałem stosować dietę i zamiast tego zmieniłem styl życia

Schudłem te same piętnaście funtów co najmniej sześć razy. Każda dieta działała, a potem każda dieta się skończyła, a każdy funt wrócił do domu z przyjaciółmi. Cykl przerwał się dopiero wtedy, gdy przestałam myśleć o tym jak o diecie, czymś, co ma początek i koniec, a zaczęłam myśleć o tym jak o tym, jak po prostu żyję teraz.
To nie jest porada lekarska. To różnica między tymczasową a stałą, która okazała się jedyną różnicą, która kiedykolwiek miała dla mnie znaczenie.
Problemem było słowo „dieta”.
Dieta oznacza datę końcową, a data końcowa oznacza powrót. To jest pułapka. Dopóki postrzegałem to jako chwilową deprywację, którą muszę przeżyć, mój mózg przez cały czas czekał, aż wrócę do normalności, a to przede wszystkim normalność sprawiała, że byłem ociężały. W dniu, w którym zdecydowałem, że jest to zmiana stylu życia bez mety, presja się zmieniła. Nie było się do czego przyczepić, bo nie było żadnego „po”. Świat nie ułatwia zdrowego odżywiania, więc musiałam zdecydować, że to po prostu to, kim teraz jestem, a nie etap, który przetrwałam.
Mniejsze posiłki, ale częściej
Odbudowałam kształt swojego jedzenia, a nie tylko treść. Mniejsze posiłki co kilka godzin, czasem dwie, z wbudowanymi celowymi przekąskami, sprawiały, że mój metabolizm i trawienie pracowały sprawnie, zamiast wahać się między głodem a najedzeniem. Ciągły, niewielki głód, który sabotował moją starą dietę, właśnie zniknął. Trzymam kilka pojemniki do przygotowywania posiłków zaopatrzony, więc mniejsze posiłki są gotowe i nigdy nie brakuje mi ani jednej złej chwili przed przejazdem.

Woda jako standard, a nie obowiązek
Osiem szklanek dziennie, często więcej. Woda utrzymuje mnie w stanie nawodnienia i pomaga przepłukać organizm, a poza tym jest jednym z najbardziej niezawodnych środków wspomagających odchudzanie. Kiedy stało się to automatyczne, przestałam z przyzwyczajenia sięgać po słodycze. A butelka wody Dzięki znakom pomiarowym mogę sprawdzić, czy faktycznie podążam właściwą drogą, zamiast zgadywać.
Chudsze białko, mądrzejsze węglowodany, lepsze tłuszcze
Nie wycinałem grup produktów spożywczych, ulepszałem je w ich ramach. Białko nie musi oznaczać gigantycznego tłustego steku, orzechy, fasola i chude mięso dostarczają. Węglowodany nie są złe, ale zrezygnowałem z tych złych, napojów gazowanych pełnych rafinowanego cukru, stałych słodyczy i zatrzymałem te dobre. To samo z tłuszczem, nadal go jem, tylko upewniłam się, że jest odpowiedniego rodzaju. Nic nie zostało zakazane, wszystko się poprawiło. Zachowuję szczerość w fragmentach waga kuchenna do jedzenia ponieważ „chude” nadal ma kalorie.
Śledź, co wchodzi do środka i co się spala
Prowadzenie dziennika zjedzonych i spalonych kalorii powiedziało mi, czy faktycznie wykonuję pracę, czy tylko tak się czuję. Stało się to nawykiem, który naprawdę lubię, codziennym sprawdzaniem, a nie przykrym obowiązkiem. A monitor kondycji obsługuje stronę oparzeniową i gładką dziennik jedzenia obsługuje stronę wlotową i razem sprawiają, że jestem uczciwy i skupiony. Zapisanie tego jest również zaskakująco dobrym rozwiązaniem, miejscem, w którym można zobaczyć kumulujące się wyniki.
Ćwiczenia, które naprawdę sprawiają mi przyjemność
W tym miejscu kończyła się każda poprzednia próba. Wybrałbym „najefektywniejsze” ćwiczenie, znienawidziłbym je i zrezygnował. Odwróciłem więc sytuację: robię to, co sprawia mi przyjemność i robię to na tyle różnorodnie, żeby to nigdy się nie zestarzało. Czasem jest to spacer, czasem występy zespołów, a czasem po prostu aktywność w domu. Zestaw pasma oporu mieszka w rogu, więc nie ma wymówki dla ustawienia. Najlepszy trening to ten, który będziesz wykonywać w przyszłym miesiącu.
Znajdź swoje wsparcie
Musiałem zachować zachętę, a nie zniechęcenie, a to jest trudne w pojedynkę. Najbliżsi mi ludzie pomogli, gdy powiedziałem im, co robię, a dołączenie do grupy pomogło jeszcze bardziej, zwykli ludzie borykali się z tym samym, bez osądzania. Zachęta okazała się zasobem, po który musiałem aktywnie sięgnąć, a nie czymś, co samo się pojawiło.
Zmiana, która w końcu utknęła
Utrata masy ciała wydaje się niewiarygodnie szeroka, dopóki nie zorientujesz się, że wszystko ze sobą współpracuje, a odpowiednia wiedza sprawi, że będzie to prostsze, niż się wydaje. Ale prawdziwą zmianą nie była taktyka, lecz decyzja. Postanowiłam zmienić styl życia, zamiast próbować innej diety, a gdy już utwierdziło się to w mojej głowie, na stałe utrwaliło się na skali. Brak mety nie oznaczał niczego, od czego można by się odbić. Sześć lat jo-jo zakończyło się w dniu, w którym przestałem szukać zjazdów.
Gotowy na zakupy? Porównaj pojemniki do przygotowywania posiłków w sklepach → 📚 Lub przeglądaj programy i plany fitness w Towary cyfrowe →






