Tworzenie listy e-mailowej, która faktycznie działa dla Twojej firmy
Spędziłem około sześciu miesięcy na pogoni za numerami abonentów, zanim przestałem i zadałem sobie trudniejsze pytanie: ile z tych osób faktycznie chciało się ze mną skontaktować? Odpowiedź była niewygodna. Duża lista z niskim zaangażowaniem nie jest atutem – to próżny wskaźnik, który zawyża koszty i nie mówi nic przydatnego.
Formularz rejestracyjny wykonuje więcej pracy, niż myślisz
Większość ludzi umieszcza formularz subskrypcji gdzieś na swojej stronie głównej i przechodzi dalej. Umieszczenie i projekt tego formularza ma większe znaczenie, niż przyznaje większość samouczków. Umieszczenie formularza na dole strony, którą użytkownicy faktycznie skończyli czytać, zapewnia znacznie lepszą konwersję niż umieszczenie go w wyskakującym okienku, które uruchamia się dwie sekundy po przybyciu użytkownika. Odwiedzający, który przewinął stronę na sam dół, już Ci trochę ufa — o to zaufanie chodzi.
Sam formularz powinien pytać o jak najmniej. Imię i nazwisko oraz adres e-mail są zazwyczaj właściwym sufitem. Każde dodatkowe pole powoduje spadek konwersji. Nie prowadzicie spisu ludności; prosisz kogoś, aby zaprosił Cię do swojej skrzynki odbiorczej. Potraktuj to pytanie z szacunkiem. Jeśli używasz A oprogramowanie do marketingu e-mailowego aby zarządzać listą, większość platform pokaże Ci, które miejsca docelowe faktycznie generują subskrybentów — sprawdź te dane, zanim cokolwiek przeprojektujesz.
To, co wysyłasz, ma większe znaczenie niż to, jak często
Najczęstszym błędem, jaki popełniłem na początku, było traktowanie listy jak kanału telewizyjnego. Rabat, ogłoszenie, nowy post, powtórz. Wskaźniki otwarć spadły w ciągu około trzech miesięcy. Tym, co faktycznie odwróciło sytuację, było przejście na e-maile, które dały coś do zrozumienia — naprawdę przydatną wskazówkę, krótki opis czegoś, co odkryłem na własnej skórze, link do narzędzia, które przetestowałem. W chwili, gdy e-maile zaczęły przypominać prezenty, a nie prośby, liczba rezygnacji z subskrypcji zauważalnie spadła.
Bezpłatne prezenty również działają tutaj, ale nie w sposób, w jaki oferuje je większość przewodników. Bezpłatny e-book lub krótki przewodnik na jakiś konkretny temat generuje rejestrację, ale subskrybenci, których przyciąga, są zazwyczaj obecni dla darmowych osób, a nie dla Ciebie. Lepiej oferować wartość poprzez same e-maile i pozwolić, aby lista rosła wolniej. Ci subskrybenci pozostają dłużej i faktycznie odpowiadają.
Budowanie Twojej witryny internetowej
Twoja witryna jest jednym z kilku miejsc, w których ludzie mogą się zarejestrować, i prawdopodobnie nie generuje największej konwersji, gdy się nad tym zastanowisz. Wzmianki o Twoim newsletterze w mediach społecznościowych – nie tylko „zapisz się”, ale faktyczne powody, dla których warto go przeczytać – konwertują lepiej, niż się spodziewałem. Jeśli organizujesz jakiekolwiek wydarzenie osobiście lub jesteś obecny fizycznie, papierowy arkusz rejestracyjny nie jest kłopotliwy; to działa. Pozyskałem więcej zaangażowanych subskrybentów dzięki jednemu warsztatowi niż dzięki miesiącom testowania wyskakujących okienek.
Kanałem, który nieustannie zaskakuje ludzi, jest bezpośredni kontakt e-mailowy. Nie docieranie do ludzi na zimno — docieranie do osób, z którymi już miałeś kontakt, i wskazywanie im listy, ponieważ coś, o czym piszesz, może im naprawdę pomóc. Po raz pierwszy czujesz się niezręcznie, ale to działa, ponieważ ci ludzie już wiedzą, że jesteś prawdziwy.
Co bym pominął
Pominąłbym szablony lead magnet, które obiecują 10-krotność Twojej listy w ciągu jednej nocy. Większość z nich przyciąga subskrybentów, którzy rezygnują z subskrypcji w momencie pobrania pliku. Pominąłbym też agresję automatyzacja poczty e-mail sekwencje z siedmioma powtórzeniami w ciągu pięciu dni — generują rezygnację z subskrypcji szybciej, niż mogłoby się wydawać. Pominąłbym zakup dowolnego segmentu listy, niezależnie od tego, jak bardzo jest on ukierunkowany według producenta. Te adresy nie wiedzą, że istniejesz i oznaczą Cię jako spam, zanim przeczytają choćby jedną linijkę.
The platforma biuletynów e-mailowych Ty wybierasz, ale nie tak bardzo, jak treść, którą w nim umieścisz. Wybierz coś, co pokazuje współczynniki otwarć i kliknięć bez zakopywania liczb, zarządzaj swoimi lista mailingowa przestrzegając podstawowych zasad higieny — usuń osoby, które nie otworzyły niczego od sześciu miesięcy — i pisz e-maile, które naprawdę chcesz otrzymywać. To cały podręcznik i jest wolniejszy niż wersja Growth Hack, ale trwały w sposób, w jaki wersja Grow Hack nigdy nie jest.
Lista e-mailowa zbudowana na przestrzeni lat w oparciu o prawdziwe zainteresowania. Metoda zbudowana na taktyce zwykle upada, gdy przestajesz ją stosować. Wolniejszą wersję trudniej sprzedać w poście na blogu, ale to ta, która faktycznie się sprawdza.
Gotowy na zakupy? Porównaj Biznes internetowy w sklepach → 📚 Lub przeglądaj kursy i oprogramowanie w Towary cyfrowe →






