Kierowanie ruchu w witrynie z mediów społecznościowych: co faktycznie działa
W pierwszym roku, w którym poważnie śledziłem ruch na mojej stronie, media społecznościowe stanowiły około 8% odwiedzin. Myślałam, że robię to źle. Potem rozmawiałem z wystarczającą liczbą innych właścicieli małych witryn, aby zdać sobie sprawę: 8% z serwisów społecznościowych to naprawdę przyzwoity wynik, a jakość tego ruchu często przewyższa ruch z wyszukiwania, ponieważ dana osoba ma już pewne pojęcie o tym, kim jesteś, zanim kliknie. Zrozumienie tego zmieniło mój sposób myślenia o celu.
Twoja obecna publiczność to najcenniejszy wzmacniacz, jaki masz
Największy ruch, jaki kiedykolwiek wygenerowałem dzięki pojedynczej treści, nie pochodził z moich własnych kont w mediach społecznościowych, ale od kogoś, kto ją udostępnił. Kiedy prawdziwa osoba – nie konto automatyczne czy bot – udostępnia Twoje treści swoim obserwującym, powstający ruch jest wstępnie kwalifikowany. Przybyli, ponieważ ktoś, komu ufają, powiedział, że warto to przeczytać.
Aby zachęcić do tego, nie należy umieszczać słowa „proszę udostępnij” na końcu każdego postu. Chodzi o tworzenie treści, którymi naprawdę warto się dzielić. Jeśli Twój artykuł odpowiada na pytanie, z którym często borykają się Twoi odbiorcy, udostępnią go organicznie, aby pomóc innym znajomym. Ułatwienie tego — przyciski udostępniania społecznościowego umieszczone wyraźnie na stronach, a nie ukryte w stopce — eliminuje tarcia, które nie powinny istnieć. A kreator stron internetowych dzięki czemu udostępnianie jest dostępne na każdej stronie, warto poświęcić dodatkowy czas na konfigurację.
Aktualizacje statusu zawierające linki do Twojej witryny działają lepiej w kontekście
Post, który po prostu mówi „nowy wpis na blogu!” z łączem działa słabo. Post o treści „Spędziłem trzy miesiące testując różne tematy e-maili i znalazłem jeden wzorzec, który konsekwentnie przewyższał wszystkie inne — oto co się okazało:” z linkiem działa znacznie lepiej. Różnica polega na tym, że druga opcja daje konkretny powód do kliknięcia, zanim w ogóle zobaczysz artykuł.
Zacząłem traktować każdy post w mediach społecznościowych linkujący do mojej witryny jako podgląd, a nie ogłoszenie. Jakie jest najciekawsze zdanie w tym artykule? Na jakie pytanie odpowiada ktoś, kto aktywnie poszukuje? To jest ten post. Jeśli nie potrafię streścić wartości w dwóch zdaniach, prawdopodobnie będę musiał ponownie przejrzeć artykuł. A narzędzie do optymalizacji treści może pomóc w zidentyfikowaniu najbardziej przydatnego haczyka w dłuższym kawałku.
Wyszukiwarki nadal liczą sygnały z mediów społecznościowych, ale nie bezpośrednio
Stara rada dotycząca udostępniania w mediach społecznościowych bezpośrednio poprawiających rankingi wyszukiwania jest w większości przestarzała — Google wyjaśnił, że sygnały z mediów społecznościowych nie są bezpośrednim czynnikiem rankingowym. Ale efekt pośredni jest prawdziwy. Treści udostępniane w mediach społecznościowych przyciągają uwagę większej liczby osób, a niektóre z tych osób zamieszczają linki do nich w swoich witrynach, wspominają o nich w swoich biuletynach lub cytują w innych treściach. Te linki zwrotne mają znaczenie dla wyszukiwania.
Praktyczne implikacje: media społecznościowe to jeden z najlepszych kanałów dystrybucji umożliwiających dotarcie z treścią do osób, które najprawdopodobniej utworzą linki zwrotne, które faktycznie przeniosą rankingi wyszukiwania. Jest to proces składający się z dwóch przeskoków, a nie bezpośredni. Publikuj konsekwentnie linki prowadzące do Twojej witryny i używaj a Platforma analityki SEO aby śledzić, które treści generują najwięcej linków przychodzących w czasie.
Kody kuponów i ekskluzywne oferty przenoszą ludzi z obserwującego do odwiedzającego
Jeśli masz obserwatorów w mediach społecznościowych, którzy nie odwiedzają często Twojej witryny, oferty wyłącznie społecznościowe są najbardziej bezpośrednim sposobem na zmianę tego zachowania. Kod rabatowy, który pojawia się tylko w Twoim pliku danych, premiera produktu dostępna dla obserwujących przed ogółem społeczeństwa, oferta o ograniczonej ilości promowana tylko w jednym kanale – to rzeczywiste powody, dla których ktoś kliknie, a nie tylko przewinie.
Prowadziłem okresowe promocje cyfrowe pliki do pobrania i narzędzia internetowe przez tydzień wyłącznie w mediach społecznościowych, zanim zostaną szeroko udostępnione. Wynikający z tego wzrost ruchu jest realny i wymierny, a co ważniejsze, uczy odbiorców, aby faktycznie sprawdzali linki, a nie traktowali Twoją obecność w mediach społecznościowych jako coś, co należy biernie obserwować.
Co bym pominął
Zautomatyzowane narzędzia do publikowania, które przesyłają identyczne treści jednocześnie na każdą platformę. Różne platformy mają różne normy — to, co dobrze czyta się na LinkedIn, wydaje się performatywne na Twitterze i mylące na Pintereście. Poświęć pięć dodatkowych minut na dostosowanie wiadomości do platformy. Pomiń także ocenianie ROI w mediach społecznościowych wyłącznie na podstawie ruchu bezpośredniego. Efekty pośrednie — świadomość, autorytet, ostateczna wartość wyszukiwania — mają znaczenie i nie pojawiają się w raporcie ruchu z poleceń.
Szczera wersja: media społecznościowe nie zastąpią wyszukiwania jako czynnika generującego ruch w większości małych witryn. Jego zadaniem jest budowanie grona odbiorców i autorytetu, co z czasem sprawia, że wyszukiwanie działa lepiej, i przyciąga znaczącą mniejszość użytkowników o wysokich zamiarach, którzy już wiedzą, dlaczego klikają. Warto to mieć, nawet jeśli nie jest to cały obraz.
Gotowy na zakupy? Porównaj Biznes internetowy w sklepach → 📚 Lub przeglądaj kursy i oprogramowanie w Towary cyfrowe →






