Pięć rzeczy, które faktycznie wpłynęły na mój marketing online (i dwie, które nie)
Kiedy słyszę, jak ktoś mówi: „marketing internetowy jest łatwy, gdy znasz sekret”, wiem, że albo kłamie, albo ma szczęście. Większość tego, czego próbowałem w pierwszym roku, nie przyniosła żadnych wymiernych rezultatów lub rezultaty, które mogłem zobaczyć tylko wtedy, gdy bardzo uważnie przyglądałem się danym. Rzeczy, które faktycznie zadziałały, były mniej efektowne, niż chciałem – i bardziej niezawodne, niż się spodziewałem.
Przechwytywanie informacji kontaktowych przed ich opuszczeniem
Najkosztowniejszym błędem, jaki popełniłem dłużej, niż chciałbym się przyznać, było założenie, że ludzie sami wrócą na moją witrynę. Nie zrobią tego. Ktoś, kto znajdzie Twoją witrynę i opuści ją bez pozostawiania śladów, prawie na pewno odejdzie na zawsze. Prosta rejestracja e-mailowa — nie wyskakujące okienko uruchamiające się, zanim ktokolwiek cokolwiek przeczyta, ale formularz pojawiający się, gdy ktoś wejdzie w interakcję z Twoją treścią — znacząco zmienia to równanie.
Logika jest nudna, ale prawdziwa: jesteś właścicielem swojej listy e-mailowej w sposób, w jaki nie jesteś właścicielem swoich obserwujących w mediach społecznościowych. Platformy stale zmieniają swoje algorytmy. Twój oprogramowanie do obsługi list e-mailowych pozostaje twój. Gdy już zdobędziesz adres e-mail danej osoby za jej zgodą, możesz skontaktować się z tą osobą bez płacenia za ten przywilej. Warto budować wokół tego podstawowego faktu.
Konsekwencja ponad spryt w treści
Spędziłem dużo czasu, próbując napisać treści wirusowe, a za mało czasu na pisanie konsekwentnie przydatnych treści. To nie jest to samo, a to drugie jest rzeczywiście osiągalne. Regularne posty na tematy, których naprawdę szukają Twoi odbiorcy, kumulują się z czasem w sposób, w jaki nie dzieje się to w przypadku okazjonalnych wpisów wymagających dużego wysiłku. A narzędzie kalendarza treści pomaga bardziej, niż się spodziewałem — nie dlatego, że potrzebujesz oprogramowania do planowania treści, ale dlatego, że jego zapisanie oznacza, że nie zaczynasz każdego tygodnia od zera.
Odpowiednie treści w Twojej niszy, publikowane zgodnie z niezawodnym harmonogramem, również są dokładnie tym, co nagradzają wyszukiwarki. To nie jest przypadek. Algorytmy wyszukiwania lepiej radzą sobie z identyfikowaniem, czy coś jest rzeczywiście przydatne dla osoby szukającej. Pisanie przede wszystkim dla ludzi, a dla wyszukiwarek przestało być radą, a stało się jedynym podejściem, które działa długoterminowo.
Media społecznościowe służą do relacji, a nie do transmisji
Wersja mediów społecznościowych, która nie działa, to ta, w której publikujesz ogłoszenia o swojej firmie i czekasz, aż pojawią się klienci. Wersja, która naprawdę działa, to ta, w której faktycznie odpowiadasz ludziom, zadajesz pytania i zachowujesz się tak, jakby ktoś czytał to, co piszesz – bo ktoś zwykle to robi. Małe firmy konsekwentnie robią to lepiej niż duże, co jest zaletą, którą warto wykorzystać.
Radziłbym zacząć od co najwyżej dwóch platform i zrobić to właściwie, zamiast rozkładać się na sześć bez przekonania. A harmonogram mediów społecznościowych może pomóc Ci utrzymać obecność bez konieczności przebywania na platformach, ale faktycznej części budowania relacji nie można zautomatyzować. To nie jest błąd w tej radzie – o to właśnie chodzi.
Monitorowanie wyników wyszukiwania dla własnej firmy
Regularne wyszukiwanie nazwy własnej firmy i niszowych słów kluczowych nauczyło mnie więcej niż większość płatnych narzędzi. Widzisz, gdzie zajmujesz swoją pozycję, ale widzisz także, co ludzie mówią o Tobie na forach i w witrynach z recenzjami. Obydwa rodzaje informacji są cenne. Negatywne wzmianki, o których nie wiesz, to te, które po cichu kosztują klientów miesiącami, zanim je zauważysz.
Co bym pominął
Pominąłbym fazę, w której próbujesz być wszędzie naraz. Pominąłbym także podejście, które wymaga traktowania mediów społecznościowych jako kanału sprzedaży bezpośredniej, a nie kanału relacji. Osoby na platformach społecznościowych nie otwierały aplikacji, aby coś od Ciebie kupić; są tam, aby zapewnić łączność i rozrywkę. Jeśli pojawisz się z takim zrozumieniem, będziesz przydatny. Jeśli będziesz traktował każdy post jako zachętę do sprzedaży, będziesz hałasem.
Dwa kanały, które na początku mnie nie ruszyły, to reklamy banerowe i wpisy do katalogów — oba wygenerowały ruch, który natychmiast się odbił i nie przyniósł żadnych konwersji wartych zliczenia. Twoje wyniki mogą się różnić, ale przed zainwestowaniem dużej ilości czasu przetestowałbym oba dokładnie. Wszystkie pięć rzeczy, które zadziałały, miały wspólną cechę: wymagały cierpliwości i nie obiecywały szybkich zwycięstw. Ten wzór okazał się niezawodnym filtrem.
Nic z tego nie jest skomplikowane, ale większość z nich jest niewygodna, ponieważ wymaga wykonywania pracy, która nie przynosi natychmiastowych rezultatów. To opóźnienie odfiltrowuje ludzi, którzy nie będą się go trzymać – i to także sprawia, że warto mieć ostateczne rezultaty.
Gotowy na zakupy? Porównaj Biznes internetowy w sklepach → 📚 Lub przeglądaj kursy i oprogramowanie w Towary cyfrowe →






