Strategia targów pracy: jak sprawić, by dzień był rzeczywiście przydatny
Targi pracy mają problem z reputacją. Większość osób, które odwiedziły jedną z nich, wyszła z uczuciem, jakby stała w wielu kolejkach, rozdawała CV osobom, które wydawały się ledwo zainteresowane i nie zyskały wiele wartości. To doświadczenie jest prawdziwe — ale wynika głównie z podejścia większości uczestników do wydarzenia, a nie z nieodłącznych ograniczeń formatu.
Luka w przygotowaniach, która powoduje podział
Na każdych targach pracy są dwie grupy. Pierwszy pojawia się ze stosem ogólnych CV, wędruje po podłodze i deponuje swoje materiały każdemu, kto je zabierze. Drugi przychodzi po sprawdzeniu, które firmy biorą udział w konferencji, zidentyfikowaniu pięciu do dziesięciu, z którymi naprawdę chcą porozmawiać, zdobyciu wystarczającej wiedzy o każdej z nich, aby przeprowadzić konkretną rozmowę, i przygotowaniu pytań, które zapadają w pamięć. Różnica w wynikach pomiędzy tymi dwiema grupami jest duża.
Lista firm na większość targów pracy publikowana jest z wyprzedzeniem. Organizatorzy muszą promować uczestników. Znalezienie tej listy i poświęcenie godziny lub dwóch na konkretne badanie – czym właściwie ta firma się zajmuje, na jakie stanowiska wydaje się rekrutować, co tak naprawdę chcę powiedzieć jej rekruterowi – zajmuje wieczór i zmienia całą dynamikę rozmów na targach.
A organizer do teczki z dostosowanymi CV, notatnikiem do gromadzenia wizytówek i notatek oraz listą docelowych firm i pytaniami do każdej z nich, tworzy praktyczną infrastrukturę na cały dzień. Sygnalizuje także organizację rekruterom, z którymi rozmawiasz, co samo w sobie jest niewielkim sygnałem na twoją korzyść.
Jak rozmawiać z rekruterami (i co tak naprawdę oceniają)
Rekruterzy na targach pracy oceniają, czy kontynuować rozmowę, a nie czy Cię zatrudnić. Próg jest stosunkowo niski: czy ta osoba potrafi się jasno komunikować, czy wydaje się, że ma odpowiednie doświadczenie i czy jest to rola, którą warto poznać? Celem Twojej rozmowy nie jest od razu zapewnienie pracy – ale otrzymanie zaproszenia do kontynuowania procesu.
Najbardziej użyteczną rzeczą, jaką możesz powiedzieć na stoisku, po krótkim wprowadzeniu, jest coś konkretnego na temat tego, dlaczego szczególnie interesuje Cię ta firma. „Widziałem, że powiększasz swój zespół ds. operacji produktowych i mam na tym stanowisku trzy lata” jest bardziej zapadające w pamięć niż „Szukam możliwości w Twojej dziedzinie”. Specyfik wymaga przygotowania, ale konwertuje w znacznie większym tempie.
Przyjdź z wystarczającą liczbą CV, aby rozdać je każdemu odpowiedniemu stoisku, plus pewien margines. Ucieczka stwarza niezręczną sytuację. Posiadanie 25 egzemplarzy wydaje się dużo, dopóki nie znajdziesz się na cieszących się dużym zainteresowaniem targach i nie zorientujesz się, że odwiedziłeś 18 stoisk. Schludny stos CV noszony w czystości posiadacz CV co ich nie gniecie, świadczy o dbałości o prezentację.
Kontynuacja to miejsce, w którym praca zostaje wykonana
Większość rozmów na targach pracy nie skutkuje natychmiastowymi podjęciem kolejnych kroków. Rzeczywista wartość znajduje się w dalszej części. Zbieraj wizytówki lub dane kontaktowe rekrutera podczas każdej znaczącej rozmowy, a następnie w ciągu 24–48 godzin dodawaj krótką, konkretną notatkę: o czym rozmawiałeś, dlaczego jesteś zainteresowany, co chcesz dalej robić. Prawie nikt tego nie robi. Ci, którzy to zrobili, zostają zapamiętani.
Zapisz listę firm, z którymi rozmawiałeś, nazwisko osoby, z którą rozmawiałeś i o czym rozmawiałeś. Nie da się tego odtworzyć z pamięci po sześciu godzinach rozmów, ale łatwo to utrzymać, jeśli po każdej kabinie będziesz robić 30-sekundowe notatki. A mały notatnik w Twojej torbie, przeznaczony właśnie do tego celu, jest mało zaawansowany technologicznie, ale skuteczny.
Co bym pominął
Pominąłbym improwizowaną rozmowę na miejscu, jeśli nie jesteś na nią przygotowany. Niektórzy rekruterzy na targach pracy odciągną Cię na krótką, nieformalną rozmowę kwalifikacyjną. Jest to dobre rozwiązanie, ale wymaga znajomości własnego wykształcenia i gotowości do płynnego omawiania swoich kwalifikacji. Jeśli rekruter odciągnie Cię na bok i nie będziesz gotowy, możesz powiedzieć, że chciałbyś umówić się na oficjalną rozmowę w jego biurze – co przynajmniej przekształci tę interakcję w przyszłe spotkanie, a nie w potkniętą rozmowę kwalifikacyjną.
Pominąłbym też stoiska firm, którymi się tak naprawdę nie interesujesz, tylko po to, żeby zebrać informacje lub ze względu na krótką kolejkę. Twoja energia i czas na targach pracy są skończone. Spędzanie trzydziestu minut przy stoisku firmy, w której nigdy nie pełniłbyś roli, oznacza, że spędziłeś trzydzieści minut nie prowadząc bardziej przydatnej rozmowy gdzie indziej.
Konkluzja: przygotowanie nagród na targach pracy i ich realizacja. Bez tych dwóch rzeczy byłoby dużo przebywania w pobliżu, co dawałoby ograniczone rezultaty. Dzięki nim są jednym z niewielu miejsc, w których można na żywo porozmawiać z rekruterem w firmie, na której Ci zależy, a to naprawdę przydatna rzecz, którą w innym przypadku trudno byłoby zaprojektować.
Gotowy na zakupy? Porównaj Biznes internetowy w sklepach → 📚 Lub przeglądaj kursy i oprogramowanie w Towary cyfrowe →






