Tekst alternatywny, szybkość witryny i to, co roboty wyszukiwania faktycznie pomijają
Jedno z bardziej klarownych spostrzeżeń, jakie miałem na temat SEO, było następujące: roboty indeksujące wyszukiwarek są w zasadzie ślepe. Czytają tekst. Wszystko inne – obrazy, wideo, elementy interaktywne, określone typy JavaScript – albo wymaga obejścia, albo jest całkowicie pomijane. Mając to na uwadze, tworzenie stron różni się od tworzenia stron dla ludzkiego czytelnika, a zrozumienie różnicy zmieniło sposób, w jaki strukturyzuję treść.
Słowa kluczowe w strategicznych lokalizacjach, a nie tylko w treści
Roboty indeksujące w różny sposób przypisują różnym lokalizacjom na stronie. Tag tytułowy ma największą wagę. Pierwszy akapit nabiera znaczącej wagi. Podtytuły (h2, h3) są odczytywane i porządkowane. Treść po pierwszych kilkuset słowach ma coraz mniejszą wagę w przeliczeniu na słowo. Nie oznacza to, że Twoje zakończenia nie mają znaczenia – mają je dla ludzi, a sygnały o zaangażowaniu ludzi wpływają na rankingi. Oznacza to jednak, że główne słowo kluczowe powinno pojawić się w tytule i na początku pierwszego akapitu, a nie być ukryte na drugiej stronie długiego artykułu.
Tekst zakotwiczenia w linkach również ma znaczenie. A wtyczka wewnętrznego linkowania która śledzi istniejącą dystrybucję tekstu zakotwiczenia, pomaga upewnić się, że nie używasz ani w niedostatecznym, ani nadmiernym stopniu żadnego pojedynczego wyrażenia jako kotwicy.
Czego roboty nie mogą odczytać: obrazy bez tekstu alternatywnego
Robot wyszukiwarki napotyka znacznik obrazu i widzi: nazwę pliku i wszystko, co umieścisz w atrybucie alt. Jeśli nazwa pliku to „DSC00481.jpg”, a tekst alternatywny jest pusty, przeszukiwacz nie pobiera żadnych informacji z tego obrazu. Jeśli nazwa pliku to „compact-wireless-keyboard.jpg”, a tekst alternatywny brzmi „smukła klawiatura Bluetooth na drewnianym biurku”, robot pobiera dwa przydatne dane na temat zawartości tej strony.
Tekst alternatywny służy również celom dostępności — korzystają z niego czytniki ekranu. Pisanie opisowego tekstu alternatywnego jest zarówno dobrą praktyką, jak i SEO. Używam A narzędzie do masowej zmiany nazw obrazów kiedy importuję grupę zdjęć produktów, aby zmienić ich nazwy przed przesłaniem, zamiast później indywidualnie naprawiać tekst alternatywny.
Szybkość witryny jest prawdziwym czynnikiem rankingowym
Google wyraźnie wyrażało się na ten temat od lat. Strona, która ładuje się w 2 sekundy, ma lepszą pozycję w rankingu niż identyczna strona, która ładuje się w 6 sekund, poza tym wszystkie pozostałe są takie same. W przypadku większości witryn z treścią największą przeszkodą są obrazy — nieskompresowane, duże pliki, których pobranie zajmuje dużo czasu. Następnie zwykle blokuje renderowanie JavaScript i CSS ładowane w niewłaściwej kolejności.
Uruchamianie stron przez a test szybkości witryny warto robić to raz na kwartał. Raport wskaże Ci konkretnie, co Cię spowalnia. Zajęcie się dwoma lub trzema najważniejszymi elementami zwykle przywraca większość wydajności. Pełna przebudowa inżynieryjna jest rzadko konieczna, chyba że masz do czynienia ze szczególnie wolnym hostem lub bardzo dużymi bibliotekami obrazów.
Metaopis nie ma rangi, ale sprzedaje kliknięcie
Meta opisy nie są wykorzystywane jako bezpośredni sygnał rankingowy przez główne wyszukiwarki. Pojawiają się jednak pod Twoim tytułem w wynikach wyszukiwania i bezpośrednio wpływają na to, czy ktoś kliknie Twój wynik. Metaopis, który brzmi jak przydatny podgląd – konkretny, trafny, uczciwy – przewyższa opis ogólny pod względem współczynnika klikalności, a współczynnik klikalności pośrednio wpływa na rankingi.
Zachowaj metaopisy o długości poniżej 155–160 znaków. Zapisz je na końcu, gdy już dowiesz się, czego właściwie dotyczy artykuł. Nie kopiuj pierwszego zdania artykułu — napisz coś, co daje wyraźny i zachęcający powód do kliknięcia.
Co bym pominął
Pominąłbym inwestowanie w obrazy, których nie można skompresować. Oszałamiający wizualnie obraz, który dodaje 400 KB do wczytywania strony, może kosztować więcej pozycji w rankingu, niż zapewnia sygnały o jakości. Widziałem, jak twórcy treści wydają prawdziwe pieniądze na niestandardowe zdjęcia, a potem zastanawiają się, dlaczego ich strony działają wolno — odpowiedzią zawsze były nieskompresowane pliki. An optymalizator obrazu który uruchamia się automatycznie po przesłaniu, warto skonfigurować raz i zapomnieć. Poza tym pominąłbym każdą funkcję CMS, która renderuje ważne treści w całości w JavaScript bez przełączania awaryjnego po stronie serwera. Jeśli robot nie może go odczytać, nie istnieje on do celów rankingowych.
Gotowy na zakupy? Porównaj Biznes internetowy w sklepach → 📚 Lub przeglądaj kursy i oprogramowanie w Towary cyfrowe →






