Link Farms umarły — oto, co tak naprawdę buduje teraz rankingi
Kiedy po raz pierwszy zacząłem dbać o rankingi wyszukiwania, ciągle otrzymywałem radę: „twórz linki, jakiekolwiek linki”. Istniały całe usługi – niektóre całkiem tanie – które pozwalały uzyskać 500 linków zwrotnych w ciągu jednej nocy. Wypróbowałem kilka z nich. Poczułem postęp. Następnie Google zaktualizowało się i dwie witryny, które budowałem miesiącami, całkowicie porzuciły pierwsze dziesięć stron. Właśnie wtedy zacząłem się uczyć, jak to działa.
Czym właściwie były Link Farms
Farma linków to grupa witryn internetowych, które istnieją z jednego powodu: aby łączyć się ze sobą i zwiększać pozorny autorytet wszystkich. Nikt ich nie czyta. Nikt ich nie szuka. Są to witryny fasadowe i wyszukiwarki są dla nich mądre od lat. Problem nie polega na tym, że w ogóle nie działają — niektórzy ludzie nadal za ich pomocą szukają krótkotrwałych wstrząsów — chodzi o to, że po wykryciu niezawodnie powodują kary, a wykrycie jest teraz w zasadzie gwarantowane. Stosunek ryzyka do nagrody jest straszliwy.
To, co je zastąpiło, nie jest skomplikowane, ale jest wolniejsze. Prawdziwe linki zwrotne pochodzą z prawdziwych witryn, na których prawdziwi ludzie odsyłają do Twoich treści, ponieważ im to pomogło. A wtyczka do zarządzania treścią co przyspiesza publikowanie, pomaga. Dobrze zorganizowany narzędzie do badania słów kluczowych pomaga Ci pisać treści, których ludzie rzeczywiście szukają. Ale żadne z nich nie skraca części dotyczącej budowania relacji.
Słowa kluczowe — właściwa liczba jest mniejsza, niż myślisz
Stary podręcznik kazał umieszczać słowa kluczowe wszędzie. Obecne silniki to karzą. Zagęszczenie słów kluczowych w tekście głównym powyżej 4–5% zwykle jest odczytywane jako spam zarówno dla algorytmów, jak i ludzi. Dążę do jednego jasnego, głównego słowa kluczowego, które pojawia się w tytule, pierwszym akapicie, jednym podnagłówku i może dwa razy w treści. Następnie w naturalny sposób używam powiązanych terminów – a nie wtłoczonych synonimów, po prostu w sposób, w jaki osoba posiadająca wiedzę faktycznie napisałaby na dany temat.
Korzystanie ze słownika tezaurusów nie jest oszustwem; to po prostu dobre pisanie. Jeśli Twoja witryna dotyczy jazdy na rowerze, słowa takie jak „pedałowanie”, „konserwacja roweru” i „jazda po szlakach” pojawią się naturalnie, jeśli dobrze napiszesz. Przyzwoity Narzędzie do audytu SEO może Ci powiedzieć, jakich terminów używasz zbyt rzadko w porównaniu z konkurencją, co jest bardziej przydatne niż jakikolwiek kalkulator gęstości słów kluczowych.
Powiązania geograficzne i zasada 100 mil — w większości nieaktualne
Niektóre starsze przewodniki SEO sugerowały tworzenie linków przede wszystkim do witryn znajdujących się na Twoim obszarze geograficznym, aby zasygnalizować znaczenie lokalne. Miało to trochę sensu w 2008 roku. Dziś nie ma to większego znaczenia dla niczego poza lokalnymi firmami stacjonarnymi. W przypadku biznesu internetowego znaczenie tematyczne ma znacznie większe znaczenie niż bliskość fizyczna. A wykaz lokalnych firm w katalogu sprawy dla pobliskiej kawiarni; nie robi prawie nic w przypadku witryny z recenzjami oprogramowania.
Co nadal jest aktualne: linki ze stron internetowych o tej samej ogólnej tematyce mają większą wagę niż linki losowe. Witryna kulinarna zawierająca link do Twojego bloga kulinarnego oferuje więcej niż forum gier, które łączy się z Tobą nie wiadomo skąd.
Sygnały społecznościowe — przydatne, ale nie magiczne
Udostępnianie społecznościowe naprawdę pomaga, z pewnymi ważnymi zastrzeżeniami. Nie przekazuje bezpośrednio wartości linków, tak jak robią to redakcyjne linki zwrotne. Zwiększa szansę, że prawdziwa osoba posiadająca prawdziwą witrynę internetową zobaczy Twoje treści i zdecyduje się zamieścić do nich link. Ten efekt drugiego rzędu jest prawdziwy. Konfigurowanie stron za pomocą odpowiedniego przyciski udostępniania społecznościowego a tworzenie treści, którymi naprawdę można się dzielić, jest ważniejsze niż liczba publikowanych postów.
Widziałem firmy rejestrujące się na kilkunastu platformach społecznościowych i nie zamieszczające postów na żadnej z nich prawidłowo. Dwie platformy zrobione dobrze są lepsze niż osiem zrobionych słabo.
Co bym pominął
Pominąłbym każdą usługę, która obiecuje określoną liczbę linków zwrotnych za zryczałtowaną opłatę. Pominąłbym narzędzia oparte na słowach kluczowych, które dają „wyniki”, bez wyjaśniania ich metodologii. Pominąłbym też niekończące się podejście oparte na treści dla treści — publikowanie cienkich postów tak, aby zmieścić się w harmonogramie publikacji, rzadko buduje autorytet szybciej niż mniejsza liczba lepszych artykułów. Ciało stałe narzędzie kalendarza redakcyjnego a skupienie się na postach, które faktycznie odpowiadają na prawdziwe pytania, z czasem będzie się nasilać. Witryny, które widziałem, regularnie radzą sobie dobrze, to te, które traktują każdy artykuł jako autentyczną próbę bycia najlepszą rzeczą, jaką ktoś przeczyta na dany temat w danym tygodniu.
Jest wolniej. Jest to także jedyna rzecz, która faktycznie działa po pierwszej aktualizacji algorytmu.
Gotowy na zakupy? Porównaj Biznes internetowy w sklepach → 📚 Lub przeglądaj kursy i oprogramowanie w Towary cyfrowe →






