Dziesięć lekcji marketingu internetowego, których nauczyłeś się na własnej skórze
Istnieje wersja marketingu internetowego, która z zewnątrz wygląda prosto: pisz treści, generuj ruch, generuj sprzedaż. Rzeczywistość robienia tego jest bardziej iteracyjna i bardziej upokarzająca. Lekcje, które utkwiły mi w pamięci, to głównie lekcje, których się nauczyłem, robiąc coś złego i próbując dowiedzieć się, co się stało.
Zanim zaczniesz, dowiedz się, do kogo chcesz dotrzeć
Wydałem więcej pieniędzy, niż powinienem, na kampanię skierowaną do mniej więcej „osób zainteresowanych moją branżą”. To nie jest grupa docelowa; to populacja wielkości kraju. Im węższe zdefiniujesz, do kogo chcesz dotrzeć, tym bardziej przydatne stanie się wszystko, co stworzysz. Dotyczy to treści, reklam, e-maili i każdego innego kanału. A platforma analityki marketingowej może pomóc Ci zrozumieć, kto faktycznie wchodzi w interakcję z Twoimi treściami, a często jest to inna osoba, niż zakładałeś.
Zrozumienie odbiorców oznacza także poznanie, gdzie spędzają czas w Internecie. Fora, subreddity, grupy na Facebooku, konkretne kanały na YouTube — Twoi klienci gdzieś rozmawiają, a czytanie tego, co mówią, jest darmowym researchem. Dowiesz się, jakich słów używają do opisania swoich problemów, co jest przydatne w sposób, jakiego żadne narzędzie do wyszukiwania słów kluczowych nie jest w stanie w pełni odtworzyć.
Treść musi być naprawdę użyteczna, a nie tylko obecna
Pisanie artykułów, które opierają się głównie na słowach kluczowych, jest pułapką marnującą czas i tworzącą treści, których nikt tak naprawdę nie czyta. Treść generująca stały ruch to treść, która naprawdę pomaga komuś coś osiągnąć lub zrozumieć coś, co chciał zrozumieć. Brzmi to jak niska poprzeczka, ale wyklucza większość publikacji.
Różnicowanie formatów treści również ma większe znaczenie, niż przyznaje większość przewodników jednoformatowych. Niektórzy uczą się z czytania, inni z filmów, jeszcze inni z nagrań audio. Jeśli wszystko, co publikujesz, jest długim tekstem, jesteś niewidoczny dla każdego, kto preferuje inny format. Krótkie demonstracje wideo [[LINK:auto:product] funkcji]], instrukcje dźwiękowe, infografiki — żadne z nich nie wymaga profesjonalnych budżetów produkcyjnych i każdy z nich dociera do odbiorców, do których nie dociera tekst.
Dowiedz się, co robi Twoja konkurencja
Nie obsesyjnie, ale całkowite ignorowanie konkurencyjnego otoczenia oznacza, że przegapisz wzorce oczywiste dla wszystkich innych osób na Twoim rynku. Rejestrowanie się na listach e-mailowych konkurencji, czytanie ich treści i okazjonalne wyszukiwanie kategorii produktów w nowej przeglądarce zapewnia przydatny kontekst. Luki w ofercie konkurencji są często dokładnie tam, gdzie można je wyróżnić.
Śledź, co tak naprawdę powoduje sprzedaż
Raporty ruchu bez śledzenia konwersji wprowadzają w błąd. Strona, która ma tysiąc odwiedzin i generuje zerową sprzedaż, nie osiąga dobrych wyników niezależnie od liczby ruchu. Istotnym wskaźnikiem jest to, czy ludzie kupują, subskrybują lub kontaktują się z Tobą – i czy możesz powiązać to działanie z konkretną treścią lub kampanią. Używanie różnych Narzędzia do śledzenia adresów URL dla różnych kanałów pozwala zobaczyć, które źródła generują prawdziwych nabywców, a nie przeglądarki.
Monitorowanie wyników pozwala również wykryć nieprawidłowe działania, zanim staną się kosztowne. Kampania e-mailowa o dramatycznie niskim współczynniku otwarć coś Ci mówi. Skok ruchu, który nie powoduje odpowiadającego mu wzrostu sprzedaży, warto zbadać, a nie świętować. Liczby, które nie opowiadają spójnej historii, zwykle wskazują na problem.
Co bym pominął
Pominąłbym okres, w którym próbujesz być konkurencyjny na pięciu platformach jednocześnie. Pominąłbym każdą kampanię, w której nie przemyślałeś, co stanie się po kliknięciu – dobrze targetowana reklama, która prowadzi do mylącej strony docelowej, jest stratą czasu na kierowanie. I pominąłbym odruch ograniczenia marketingu, gdy sprawy przybierają powolny obrót; zazwyczaj jest to dokładnie zły moment na zmniejszenie widoczności.
Niewygodna prawda o lekcjach marketingu internetowego jest taka, że większość z nich zostaje na dłużej dopiero wtedy, gdy zapłacisz za nie stratą czasu lub pieniędzy. Przeczytanie ich tutaj może zaoszczędzić część kosztów. Ale niektórych z nich prawdopodobnie i tak będziesz musiał doświadczyć – i nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że będziesz zwracać na to uwagę.
Najlepsi marketerzy, których obserwowałem, nie stosowali magicznych taktyk. Mieli zdyscyplinowany nawyk mierzenia tego, co się wydarzyło, rozumienia dlaczego i dostosowywania się. To wszystko i nie wymaga żadnego szczególnego geniuszu.
Gotowy na zakupy? Porównaj Biznes internetowy w sklepach → 📚 Lub przeglądaj kursy i oprogramowanie w Towary cyfrowe →






