Przekształcanie obserwujących w mediach społecznościowych w rzeczywistych klientów
Miałem kilka tysięcy obserwujących na różnych platformach, zanim wpadłem na pomysł, jak zamienić ich w płacących klientów. Wszyscy mówią o „budowaniu widowni”, jak gdyby miało to naturalnie poprzedzać przychody. Tak nie jest. Pomiędzy tymi dwiema rzeczami jest cała warstwa pracy, którą większość przewodników po mediach społecznościowych wygodnie pomija, a ja spędziłem trochę czasu, zastanawiając się nad tym w powolny sposób.
Twoi niszowi obserwujący są cenniejsi niż duży tłum
Istnieje prawdziwa pokusa, aby spojrzeć na liczbę obserwujących konkurencji i zdecydować, co musisz dopasować. To nie jest. Stu obserwujących, którzy należą dokładnie do docelowej grupy demograficznej, za każdym razem osiągnie lepsze wyniki niż dziesięć tysięcy ogółu obserwujących.
Kiedy zacząłem zwracać uwagę na to, którzy obserwujący faktycznie się angażowali – klikali linki, zadawali pytania, udostępniali posty – okazało się, że prawie wyłącznie byli to ludzie, którzy mieli konkretny problem, którego dotyczyły moje treści. Zacząłem skupiać całą swoją energię na tych osobach: śledzić konta, które obserwowali, pojawiać się w prowadzonych przez nich rozmowach, polecać narzędzia takie jak oprogramowanie do biuletynów e-mailowych i kreatory stron docelowych o co już pytali. Liczba obserwujących spadła. Dochody nie.
Ekskluzywna treść jest pomostem od obserwującego do kupującego
Zapewnienie swoim obserwującym w mediach społecznościowych czegoś, czego nie mogą dostać nigdzie indziej, to jeden z najczystszych sposobów na przeniesienie ich w dół ścieżki. To nie musi być drogie — może to być wczesne spojrzenie na nowy produkt, prywatny kod rabatowy, dostęp do zasobów, których nie publikujesz publicznie, lub nawet priorytetowa reakcja w przypadku pytań.
Oferuję obserwującym możliwość bezpłatnego pobrania czegoś naprawdę przydatnego – listy kontrolnej, krótkiego przewodnika na określony temat – w zamian za adres e-mail. Ta lista konsekwentnie osiąga lepsze wyniki niż liczba moich obserwujących w mediach społecznościowych pod względem rzeczywistej sprzedaży. Jeśli nie zacząłeś traktować poczty elektronicznej jako swojego prawdziwego aktywa, a mediów społecznościowych jako kanału generowania leadów, warto dokonać tej zmiany.
Stosunek dawania i proszenia
Jedną z rzeczy, którą luźno śledzę, jest to, jak często moje posty coś dają, a jak często o coś proszą. Dawanie obejmuje: dzielenie się naprawdę przydatnymi informacjami, odpowiadanie na pytania, polecanie prac innych osób, publikowanie treści, które bawią lub uczą. Prośba obejmuje: kup to, kliknij tutaj, obserwuj mnie, udostępnij ten post.
Konta, które obserwowałem, stale rosną – pod względem liczby obserwujących i sprzedaży – stosunek dawania do proszenia wynosi mniej więcej 4:1 lub 5:1. Konta, które są postrzegane jako spam i charakteryzują się wysokim współczynnikiem przestania obserwowania, zmieniają ten współczynnik, nawet subtelnie. Jeśli każdy post kieruje ludzi do zakupu, ludzie go ignorują. Poleć A narzędzie do analityki mediów społecznościowych okazjonalnie bez żadnego związku partnerskiego. Podziel się czymś przydatnym aplikacje do tworzenia treści bez pytania. Związki dobrej woli.
Promocja międzyplatformowa to stawki przy stole
Jedna rzecz, która faktycznie działa i nie wymaga prawie żadnej dodatkowej pracy: umieszczaj wszędzie linki do innych platform. Twoja biografia na Instagramie prowadzi do Twojego YouTube. Twój Twitter wskazuje na Twój biuletyn. Twoja strona na Facebooku wskazuje na Twoją witrynę. Każda platforma ma nieco inną publiczność, a osoby zainteresowane tym, co robisz, znajdą Cię różnymi kanałami w różnym czasie.
Przez jakiś czas się temu opierałem, bo wydawało mi się to autopromocją w niezręczny sposób. To nie jest. To organizacyjne. Ktoś, kto znajdzie informacje na temat Twojej tablicy na Pintereście konfiguracje biura domowego mogą nie śledzić Cię na Twitterze, ale z pewnością zapisaliby się na Twoją listę e-mailową, gdyby wiedzieli o jej istnieniu. Ułatw sobie znalezienie Cię wszędzie.
Co bym pominął
Konkursy wyłącznie na liczbę obserwujących. Przyciągają łowców okazji. Dołącz jednocześnie do wszystkich platform społecznościowych — wybierz dwie lub trzy, w których spędzają czas Twoi prawdziwi kupujący, i zagłębij się w nie. I nie zakładaj, że większa aktywność automatycznie oznacza większą sprzedaż. Publikowanie dziesięć razy dziennie jest zwykle mniej skuteczne niż trzy razy w tygodniu z czymś naprawdę wartym przeczytania.
Konkluzja: media społecznościowe to niezwykle skuteczne narzędzie na początku ścieżki, jeśli potraktujesz je jako sposób na nawiązanie relacji, a nie na finalizację sprzedaży. Zamknięcie następuje po zdobyciu wystarczającego zaufania, że ktoś rzeczywiście chce usłyszeć Twoją ofertę. Zarób to najpierw.
Gotowy na zakupy? Porównaj Biznes internetowy w sklepach → 📚 Lub przeglądaj kursy i oprogramowanie w Towary cyfrowe →






