Pamięć żyłki i dlaczego rujnuje Ci dzień
Kiedyś w zimny poranek spędziłem czterdzieści minut na rozplątywaniu ptasiego gniazda z kołowrotka, podczas gdy doskonale złowione okonie przycinały płetwy na płyciźnie trzy metry dalej. Zostawiłem na szpuli tę samą żyłkę z poprzedniego sezonu i rozwinęła się w niej duża pamięć – zwijanie się i zapętlanie w momencie opuszczenia przelotek. Tej frustracji można było uniknąć, gdyby poprzedniego wieczoru nie zabrakło ośmiu dolarów i piętnastu minut.
Co właściwie oznacza pamięć liniowa
Najczęściej stosowana jest monofilament żyłka typu i ma jedną prawdziwą słabość: pamięć. Mono to zasadniczo wytłaczany nylon i gdy przez wiele miesięcy leży zwinięty na szpuli – szczególnie w ciepłym garażu lub nagrzanym samochodzie – trwale przyjmuje krzywiznę tej cewki. Żyłka schodzi ze szpuli i kręci się spiralnie, co powoduje problemy z rzutami, plątanie się w przelotkach i luźne sęki. Jeśli Twoja żyłka po zdjęciu kilku metrów ze szpuli wygląda jak zwinięta sprężyna, oznacza to, że jej żywotność dobiegła końca, niezależnie od tego, jak zostanie przetestowana pod kątem wytrzymałości.
Naprawa polega po prostu na wymianie. Monofilament jest tani. Świeża szpula wysokiej jakości żyłki o długości stu metrów na początku każdego sezonu lub nawet dwa razy w sezonie, jeśli łowisz często, kosztuje prawie nic w porównaniu z rybami, które tracisz na uszkodzonej żyłce. Kup, nawiń, idź dalej.
Warkocz: gdzie warto, a gdzie nie
Pleciona żyłka nie ma problemów z pamięcią i nie ulega degradacji tak jak żyłka mono. Jest również znacznie cieńsza przy danej wytrzymałości na zrywanie, co oznacza, że można nawinąć więcej żyłki na szpulę lub użyć cieńszej średnicy, aby zapewnić czystszą prezentację. Wadą jest widoczność – plecionka dobrze prezentuje się w czystej wodzie, co może spłoszyć ostrożne ryby na płytkich równinach lub w stojących jeziorach. To także tnie rzeczy. Przelotki, szczytówki wędek i ręce, jeśli nie będziesz ostrożny przy usuwaniu splątania. Ostra para nożyczki do żyłki wędkarskiej nie jest opcjonalny w przypadku plecionki.
Używam teraz plecionki jako głównej żyłki i dołączam przypon fluorowęglowy do większości połowów słodkowodnych. Otrzymujesz czułość plecionki na niewielką rozciągliwość, pozwalającą wykryć brania, oraz niemal niewidoczność fluorowęglowodoru w miejscu, gdzie patrzą ryby.
Fluorowęglowodór: droga, niewidoczna opcja
Główną zaletą fluorocarbonu jest jego współczynnik załamania światła, który jest zbliżony do współczynnika załamania światła wody, co oznacza, że ryby widzą go mniej wyraźnie niż w przypadku mono lub plecionki. Jest też gęstszy niż mono, więc tonie, a nie unosi się na wodzie, co może mieć znaczenie w przypadku niektórych prezentacji. Kompromisem jest koszt: wysokiej jakości fluorocarbon materiał lidera kosztuje od dwóch do trzech razy więcej niż porównywalny mono. Kupowanie go w pełnej szpuli rzadko jest tego warte; zakup go w krótszych szpulach do materiału przyponowego jest rozsądną inwestycją.
Co bym pominął
Pominąłbym szpule kupowane pod wpływem impulsu w kasie w każdym sklepie ze sprzętem wędkarskim. Są to zazwyczaj starsze produkty, marki bez nazwy i o dziwnych rozmiarach. Wychodząc z myślą o konkretnym wyborze — test funtowy, rodzaj żyłki, metraż — w zależności od tego, na czym łowisz, chronisz się przed wylądowaniem przy użyciu zwykłej żyłki 20 funtów, gdy potrzebowałeś 8 funtów fluoru.
Pominąłbym też zmianę żyłki na wodzie, gdy coś pójdzie nie tak. Ponowne buforowanie kołowrotek właściwie wymaga czasu i troski. Zrób to w domu wieczorem przed wyjazdem, przekładając ołówkiem przez szpulę i napinając linkę w miarę upływu czasu. Luźno nawinięta linka wbije się pod naciskiem i zablokuje w najgorszym momencie. Cały sens posiadania właściwej żyłki polega na tym, że nie myślisz o niej podczas łowienia — ona po prostu działa, niewidocznie, dopóki coś nie złapie Twojej przynęty.
Gotowy na zakupy? Porównaj Na świeżym powietrzu i rekreacji w sklepach →






