Wikishopline ›
Artykuły ›
Relacje › Kiedy zajęcia pozalekcyjne przypominają drugą szkołę (i co z tym zrobić)
Kiedy zajęcia pozalekcyjne przypominają drugą szkołę (i co z tym zrobić)
Miałem dwanaście lat, kiedy rodzice zapisali mnie do pozaszkolnego programu akademickiego. W broszurze napisano, że stosują „zabawne i innowacyjne metody”. Tak naprawdę przepisali zadanie domowe na tablicę, kiedy siedzieliśmy, i przepisali je do zeszytów. Spędziłam trzy lata w fluorescencyjnej sali, odrabiając lekcje po siedmiu godzinach nauki, odliczając minuty do powrotu do domu. Powrót do zdrowia po tym konkretnym doświadczeniu zajął mi lata.
Dlaczego „więcej szkoły” po szkole jest często gorsze niż nic
Badania dotyczące obciążenia pracą domową i wyników w nauce w mniejszym stopniu potwierdzają ciężką pracę domową, niż sądzi większość rodziców – i prawie całkowicie nie potwierdzają roli pracy domowej dzieci w wieku podstawowym jako czynnika poprawiającego wyniki w nauce. Praca domowa w tym wieku niezawodnie wywołuje urazę i zmęczenie. Edukacyjne programy pozaszkolne, które mają identyczną strukturę jak szkoła – w trybie stacjonarnym, prowadzone przez instruktora, obciążone ewaluacją i obejmujące ten sam materiał – pogłębiają niechęć i zmęczenie, nie wnosząc znaczącego wkładu w naukę. W wielu przypadkach aktywnie osłabiają motywację dziecka do angażowania się w naukę, wiążąc większą część dnia z doświadczaniem presji akademickiej. Dzieci, które odnoszą korzyści z akademickich programów pozaszkolnych, to zazwyczaj te, które mają określone luki w umiejętnościach w określonej dziedzinie, w przypadku których ukierunkowana uwaga może zniwelować rzeczywisty deficyt. W przypadku tych dzieci dobrze zorganizowany program z indywidualnymi instrukcjami i wyraźnymi wskaźnikami postępu może być naprawdę przydatny. W przypadku dzieci, które nie mają określonych deficytów w nauce, zajęcia pozaszkolne będą prawdopodobnie kosztowniejszym sposobem spędzenia czasu, który mogłyby wykorzystać bardziej produktywnie.Jak wygląda dobre wzbogacenie akademickie
Punkt odniesienia, którego używam: dobry program akademicki powinien znacząco różnić się od szkoły w przypadku dziecka, nawet jeśli obejmuje treści związane ze szkołą. Powinno obejmować więcej ruchu, więcej rozmów, więcej autentycznych wyborów i więcej śmiechu. Stosunek instruktora do ucznia powinien umożliwiać prawdziwą indywidualizację. Dziecko powinno być w stanie opisać, nad czym konkretnie pracuje i poczuć ruch do przodu. Programy wykorzystujące naukę opartą na grach, podejście oparte na projektach lub autentyczne struktury rozwiązywania problemów (w przypadku których uczeń nie zna jeszcze odpowiedzi i musi ją znaleźć) zwykle zapewniają odmienne doświadczenia, nawet jeśli obejmują podobne treści akademickie. Kiedy program wzbogacania matematyki mojej córki zmienił się z ponownego nauczania koncepcji szkolnych na rzucanie jej problemów, które naprawdę przekraczały jej możliwości, jej zaangażowanie zmieniło się z dnia na dzień. Nowe problemy wymagały faktycznego myślenia, a nie przypominania. To właśnie zmiana kategorii ma znaczenie.Pułapka pomocy w odrabianiu prac domowych
Programy pomocy domowej – których podstawową funkcją jest odrobienie pracy domowej – to najczęstsza i najmniej wartościowa wersja „drugiej szkoły”. Zadanie domowe zostanie odrobione. To, co nie rozwinie się, to niezależność, zarządzanie czasem lub umiejętności związane z funkcjami wykonawczymi, które wynikają z samodzielnego radzenia sobie z zadaniami domowymi. Jeśli głównym rezultatem programu zajęć pozalekcyjnych jest odrobienie pracy domowej, płacisz premię za coś, co możesz wyprodukować, tworząc lepsze warunki domowe do samodzielnej pracy. Warto się nad tym zastanowić przed odnowieniem rejestracji.Co bym pominął
Pominąłabym każdy program, w którym dziecko nie ma pojęcia, dlaczego uczy się tego, czego się uczy, i nie potrafi wytłumaczyć tego własnymi słowami. Ten brak własności świadczy o pasywnym środowisku uczenia się. Uczenie się pasywne po całym dniu nauki daje bardzo niewiele. Pominąłabym także odruch ciągłego rozszerzania programów edukacyjnych dziecka borykającego się z trudnościami, wychodząc z założenia, że więcej instrukcji w końcu musi zadziałać. Jeśli trzy miesiące dodatkowego nauczania nie przynoszą widocznego i mierzalnego postępu, program nie jest odpowiedni – nie stanowi dowodu na to, że dziecko potrzebuje go więcej. Konkluzja: godziny pozalekcyjne nie powinny być kontynuacją dnia szkolnego. Kiedy funkcjonują jako przedłużenie szkoły bez instytucjonalnych celów, które sprawiają, że szkoła jest warta swoich kosztów, tworzą dokładnie takiego dzieciaka, jakim byłem, gdy miałem dwanaście lat – znudzonego, urażonego i po cichu uczącego się, że nauka to coś, co przytrafia się ci wbrew twojej woli. Narzędzia, dzięki którym nauka w domu wydaje się wyborem, a nie obowiązkiem: gry edukacyjne dla dzieci, gry matematyczne dla dzieci, zestaw eksperymentów naukowych dla dzieci, zestaw puzzli dla dzieci, i gra kodująca dla dzieci wszyscy zapraszają na zaręczyny bez ramek przypominających szkołę. Gotowy na zakupy? Porównaj Relacje w sklepach → 📚 Lub przeglądaj przewodniki po związkach i randkach w Towary cyfrowe →📢 Ujawnienie podmiotu stowarzyszonego: Ten artykuł zawiera linki partnerskie. Gdy klikniesz i dokonasz zakupu, możemy otrzymać niewielką prowizję bez dodatkowych kosztów.







